Wiktor Dyduła

Wiktor Dyduła wydał drugi album w swojej dyskografii zatytułowany "Tak Jak Tutaj Stoję". Artysta spotkał się z nami i opowiedział między innymi o kulisach powstawania tego wydawnictwa.
GS: W kontrze do większości współczesnych artystów masz imponujące tempo tworzenia i wydawania utworów. Na nowej płycie jest 12 kompozycji, na poprzedniej było 13. Czy świadomie te utwory nagrywasz z myślą o płytach, czy po prostu tworzysz te kompozycje do szuflady i gdy masz wydać nowy album to otwierasz archiwa i z nich czerpiesz?
WD: Na początku po prostu komponowałem piosenki, ale po stworzeniu dwóch-trzech utworów zaczęła mi się kreować w głowie wizja, jak mogłoby to wszystko razem ze sobą współbrzmieć, gdyby tworzyło całość. Bardzo naturalnie zaczęło się układać i zazębiać. Wiedziałem jakie kolory utworów chciałbym tam pokazać, jakie chciałbym poruszyć tematy w tekstach. Staram się jak najwięcej pracować i dawać od siebie jak najwięcej. Mam ogromną chęć do tworzenia nowych utworów.
GS: Te dwa albumy powstały w dłuższej przestrzeni czasowej? Czy też są one owocem krótkich sesji nagraniowych?
WD: Nowa płyta „Tak jak tutaj stoję” jest owocem pracy z dwóch ostatnich lat. Czyli od razu po powstaniu i premierze pierwszego albumu zacząłem tworzyć demówki nowych utworów. Około dwa lata zajęło formowanie się ostatecznych wersji tych piosenek. Niektóre były stworzone z demówek, które już dłużej leżały, niektóre były stworzone bardzo szybko, w ciągu dwóch-trzech tygodni.
GS: Bardzo często się mówi, że po sukcesie pierwszego albumu, a twoja pierwsza płyta sukces odniosła, drugi album jest najważniejszy, bo jest sprawdzianem, czy ten pierwszy sukces był przypadkowy czy też nie? Czy odczuwałeś ciśnienie związane z wydaniem drugiego albumu?
WD: Faktycznie słyszałem o syndromie drugiej płyty, ale tak naprawdę się tym nie przejmowałem. Staram się po prostu stworzyć “coś fajnego”, z czego ludzie będą mogli wyciągnąć wartościowe dla siebie treści. Raczej się nie przejmuję i robię swoje, a to czy płyta znajdzie uznanie czy nie, zostawiałem losowi i ludziom, którzy będą tego słuchać.
GS: W mojej opinii ta płyta w porównaniu z pierwszą jest o wiele bardziej dojrzała, jeżeli chodzi o teksty. Pozornie wydają się one pogodne, ale gdy się w nie zagłębić, to tak jasno już nie jest. Na przykład „Tam Słońce Gdzie My”, które jest pogodnym utworem, ale traktuje też o śmierci.
WD: Dokładnie tak. Cieszę się, że to zauważyłeś, bo staram się pisać teksty, które mają nieść w sobie coś więcej, jakąś myśl. Pragnę, by mój Odbiorca mógł się na chwilę zatrzymać w swoim pędzie życiowym i pomyśleć o rzeczach czy ludziach dla niego ważnych. Staram się pisać w sposób wielowymiarowy, aby Słuchacz mógł też wpasować swoje doświadczenia w te piosenki. Cieszę się ilekroć moi fani przekazują mi swoje doświadczenia, problemy, dzielą się tym, że moja piosenka ich w jakiś sposób uratowała, że dzięki mojej kompozycji mogą wspominać swoich najbliższych, którzy na przykład już odeszli. Jest to dla mnie cudowna sprawa i kolejny przykład na to, jak wielka jest moc muzyki.
GS: Moim ulubionym utworem na tej płycie jest traktujący o przemijaniu „Nikomu Niepotrzebny Galaktyczny Pył”.
WD: Jest to utwór o przemijaniu i o tym, że miłość jest w stanie przezwyciężyć nawet śmierć, bo właśnie dzięki tej miłości do świata, do ludzi, jesteśmy potem obecni we wspomnieniach osób, które napotkaliśmy na swojej drodze. Uważam, że jest to chyba mój najlepszy tekst do tej pory. Bardzo go lubię oraz traktuję z ogromnym sentymentem.
GS: Kim jest ta dziewczynka, którą słychać na początku tego utworu?
WD: To jest moja siostrzenica Marysia. W wersji demo mieliśmy na początku fragment z filmu dokumentalnego Krzysztofa Kieślowskiego „Gadające Głowy”. Młody chłopak mówił tam o tym, czego on by sobie życzył od społeczeństwa, ale niestety nie mogliśmy tego użyć ze względu na prawa autorskie. Wpadliśmy na pomysł z producentem tego utworu Piotrem Plutą, że może poprosimy moją siostrę, żeby spróbowała zadać córeczce Marysi bardzo poważne pytania. Przygotowaliśmy różne pytania, a moja siostra powalczyła i udało jej się nagrać kilka wypowiedzi Marysi. Wybraliśmy taki fragment, który nie dość, że jest bardzo mądry, ale podkreślił jeszcze wagę tej piosenki i tekstu.
GS: No i moim zdaniem świetnym zabiegiem z Twojej strony było wstawienie tego utworu jako trzeciego na płycie po tych dwóch, powiedzmy pogodnych piosenkach otwierających płytę.
WD: Bardzo mi miło. No… trochę siedzieliśmy nad tą kolejnością, żeby wszystko się idealnie ułożyło, aby słuchało się tak “na luzie”, ale też żeby piosenki sobie nie przeszkadzały. No i chyba wyszło!
GS: Bardzo ważną piosenką dla Ciebie jest utwór tytułowy, który znalazł się na końcu. Zostawia bowiem słuchacza w takim zawieszeniu: co będzie dalej?
WD: To jest mój najbardziej osobisty utwór na płycie. Bardzo mnie wzrusza, bo w tym tekście umieściłem swoje doświadczenia związane z moim Tatą, który niestety już odszedł, ale także z moimi dziadkami, którzy są obecni w drugiej zwrotce. No i to jest dla mnie specjalny utwór, w którym chciałem po prostu przekazać taką radę dla wszystkich, żeby doceniali każdy moment z ukochanymi ludźmi, bo nie wiadomo kiedy ich obok nas zabraknie. starajmy się po prostu czerpać z każdej sekundy, w której jesteśmy z tymi osobami i żyjmy, po prostu, bądźmy w tej chwili, w której jesteśmy z nimi, nie dajmy się rozpraszać przez inne, nieważne rzeczy.
GS: Jeszcze parę lat temu byłeś chłopakiem, który grywał na Monciaku w Sopocie, a tu nagle masz 22 miliony odsłon na YouTubie? Jak Ty w ogóle odbierasz ten gwałtowny przeskok z gościa, który grywał na ulicy na muzyka, który wyprzedaje kluby, festiwale i odniósł sukces?
WD: To jest dla mnie ogromna sprawa, doceniam to bardzo, ale pamiętam o tym, gdzie jeszcze byłem właśnie 3-4 lata temu, nie biorę niczego za gwarant, staram się dalej rozwijać. Z pokorą pracuję i cieszę się, że przede wszystkim udało mi się trafić do wspaniałych ludzi i że te osoby czerpią frajdę z naszych koncertów, że świetnie się bawimy w zespole, zarówno moich muzyków, jaki i menedżerskim, wytwórniowym. To wszystko składa się na sukces, który rzeczywiście mnie bardzo zaskoczył, ale też cieszy! Jestem dumny z mojej dotychczasowej drogi.
GS: Masz też na koncie kilka kooperacji muzycznych z wokalistkami: Bovską, Kasią Sienkiewicz, Wiktorią Zwolińską. Czy masz w planach kolejne współprace tego typu z paniami w przyszłości, a może teraz byś jakiś męsko-męski duet zrobił?
WD: Właściwie niczego nie planuję, bo te współprace były w dużym stopniu spontanicznie. Natomiast rzeczywiście marzę o duecie z Vito Bambino.
GS: No i na koniec zadam Ci tradycyjne pytanie: „co dalej”? Czy Ty masz już jakieś pomysły na kolejne nagrania? Ten ostatni utwór na nowym albumie zostawia niedosyt...
WD: Bardzo się cieszę, że jest to właśnie “niedosyt”. Wyznaję zasadę, że lepiej niedosyt niż przesyt, więc na pewno niedługo powstaną kolejne piosenki. Już tworzę kolejne demówki, choć obecnie mamy przede wszystkim dużo letnich koncertów latem, no i przygotowujemy się też do trasy koncertowej, którą zagramy jesienią. Zapraszam na nią, bilety już można kupować.
FOTO: Ola Kowalska
26.10.2025 – KRAKÓW – Forty Kleparz
06.11.2025 – WARSZAWA – Palladium
09.11.2025 – POZNAŃ – Tama
21.11.2025 – SZCZECIN – Nowa Dekadencja
28.11.2025 – KATOWICE – P23
29.11.2025 – LUBLIN – FK Zgrzyt
04.12.2025 – WROCŁAW – Stary Klasztor
05.12.2025 – GDAŃSK – Drizzly Grizzly
06.12.2025 – TORUŃ – Kombinat Kultury
12.12.2025 – BIAŁYSTOK – Zmiana Klimatu
BILETY JUŻ W SPRZEDAŻY NA LIVENATION.PL


