Agnieszka Musiał - Jestem U Siebie
Na swojej nowej płycie „Jestem u siebie” wokalistka, autorka tekstów Agnieszka Musiał przy akompaniamencie elektroniki i ukulele, oprowadza nas po swoim świecie.
“Jestem u siebie” to zapis moich przeżyć ubranych w 14 historii. Jeszcze nigdy nie opowiadałam o tym co u mnie w tak bezpośredni sposób. Zachęcona reakcjami moich najcudowniejszych słuchaczy poczułam, że chcę opowiedzieć jak najwięcej nie zastanawiając się czy to nie za dużo. Stąd też tytuł albumu – „Jestem u siebie”. Nie ukrywam, że gdzieś w środku czuję, że to hasło będzie bliskie nie tylko mnie…” – tak artystka przedstawia swoje dzieło. A jaki ma ono wydźwięk?
Przede wszystkim kompozycje są bardzo lekkie, momentami wręcz zwiewne, a delikatne dźwięki ukulele częściej ustępują brzmieniom elektronicznym, za które odpowiada Jan Smoczyński. Co ciekawe – taki anturaż początkowo trochę odciąga od tekstów Agnieszki, które są przecież na pierwszym planie. Osobną kategorię stanowią też zaproszeni na płytę goście – Kamil Bednarek w optymistycznie-miejskim znanym z singla utworze tytułowym; Leski, który zaśpiewał w również singlowym, refleksyjnym „Po rozmowie”, czy pozornie letni „Cukier”, w którym pojawiła się Bovska. Ale najlepiej wypadają jednak te numery, w który Agnieszka śpiewa… sama. Stąd kapitalne, nieco karawaniarskie „Trudno”, przestrzenne, trochę w stylu Enyi "Jak kołyszesz” oraz dynamicznie folkujący „Aroniowy nastrój”, zamykający pierwszą połowę płyty. Druga to przede wszystkim manifestujące „Nie będę płakać” i „Już się nie wstydzę” oraz zamykający, podniosły „Azyl”.
„Jestem u siebie” to płyta rozliczająca i pokrzepiająca, a do tego bardzo kobieca. Z drugiej strony - mimo wyraźnie osobistego wydźwięku tekstów Agnieszki, trudno się po prostu nie uśmiechnąć, słuchając tych przyjemnych dla ucha kompozycji.
MACIEJ MAJEWSKI

