Arlo Parks - My Soft Machine

Arlo Parks wydała następcę znakomitego debiutu sprzed 3 lat. Jak poradziła sobie z syndromem "drugiej płyty"? O tym w naszej recenzji "My Soft Machine".
Rozpoczynając pracę nad drugą płytą Arlo Parks stanęła przed trudnym zadaniem. Jej debiutancki album „Collapsed In Sunbeams” z 2020 roku zdobył szturmem serca brytyjskich (i nie tylko) fanów oraz krytyków, za czym posypały się występy w prestiżowych programach telewizyjnych, obecność na okładkach takich gazet jak: New Musical Express i Evening Standard oraz nominacje do Grammy Awards, Mercury Prize i BRIT Award. W historii muzyki rozrywkowej znamy wielu artystów, którzy po osiągnięciu tak gigantycznego sukcesu dzięki debiutowi zniknęli z radarów bądź całkowicie zatracili swój charakter. A tu mamy nad dodatek do czynienia z artystką, która nie ukrywa swojej ogromnej wrażliwości i podkreślającej, że jest baczną obserwatorką środowiska, które ją otacza, doświadczającej traum, lęków charakterystycznych dla jej pokolenia. I w takich okolicznościach Arlo Parks zabrała się za tworzenie drugiej płyty, która miała potwierdzić, że sukces jej debiutu nie był przypadkiem.
„Soft Machine” to płyta, która nie przynosi zaskoczeń stylistycznych w porównaniu z „Collapsed in Sunbeams”. Niektórym może się nie spodobać to, że Parks nagrała niemal kopię debiutu. Można artystkę za to skrytykować, ale…nowy album jest za dobry! To kopalnia chwytliwych, ale niebanalnych melodii na wierzchu których jest dziewczęcy śpiew Arlo. To uroczy indie-pop, który ociera się o elegancki avant-pop nasuwający skojarzenia z nieco zapomnianym Stereolab. Słychać tu echa nurtów r’n’b i grime. W rewelacyjnych „Dog Rose” i „Purple Phase” pojawiają się przestrzenne gitary przypominające dokonania Slowdive czy Cocteau Twins.
„Soft Machine” to bez wątpienia płyta, którą należy chłonąć w skupieniu i na pewno nie w pośpiechu. To album z gatunku tych, które najlepiej smakują wieczorem lub w nocy. To muzyka, która zostawia słuchacza zrelaksowanym i z poczuciem, że przeżył coś magicznego.
GRZEGORZ SZKLAREK



