ARS LATRANS Orchestra - Y2K

RecenzjaArs Latrans OrchestraAgora Muzyka2022
ARS LATRANS Orchestra - Y2K

Po dość atmosferycznym debiucie „Sztuka Miłości”, kolektyw ARS LATRANS Orkiestra zafundował nam wehikuł czasu i na płycie „Y2K” zabiera nas do brzmień z przełomu millenium.

Po dość atmosferycznym debiucie „Sztuka Miłości”, kolektyw ARS LATRANS Orchestra zafundował nam wehikuł czasu i na płycie „Y2K” zabiera nas do brzmień z przełomu millenium.

ARS LATRANS Orchestra to autorski projekt muzyczny, tworzony specjalnie na organizowany przez Stowarzyszenie ARS LATRANS, interdyscyplinarny festiwal sztuki. Skład podstawowy stanowią: Runforrest (Grzegorz Wardęga), Odet (Aleksandra Dąbrowska), dybiński (Nikodem Dybiński), Gypsy and the Acid Queen (Kuba Jaworski), koko die (Konrad Nikiel) oraz Clock Machine/kidei (Jakub Wojtas i Piotr Wykurz).

Przekładaniec stylistyczny jaki potrafi zapodać ta ekipa jest zaskakująco skuteczny. Nie inaczej jest na „Y2K”, które otwiera singlowe „Boy$”, przypominające nieco „Like I Love” Justina Timberlake’a. Zbliżony bit, podobnie użyta gitara, znajoma stylistyka wokalna, choć tu jawiąca się kilkoma barwami (zwłaszcza w wykonaniu Odet). Nieco inaczej rzecz ma się z ‘komputerowym’ „Jessie” – tu już słychać więcej znacznie cieplejszych brzmień i to pomimo dość syntetycznego charakteru całości. „Adore You” natomiast ma w sobie coś z… gospel. Ten numer nieco odstaje od pozostałych, bowiem wydaje się najbardziej ‘współczesny’. Tę tendencję kontynuuje poniekąd „Night Club Drama”, gdzie lekko irytujący klawisz, przypominający sygnał telefoniczny zawarty w zwrotkach, ponownie kieruje współczesnemu refrenowi. Myślę, że nawet Dawid Podsiadło by takowym nie pogardził. Ale najciekawiej z całej płyty wypada letni „Po co ten look?”, który nawet w tekście lokuje konkretny czas akcji (lato 2002). To słodko-gorzka opowieść, utrzymana w duchu pół-syntetycznego r&b, które wówczas święciło swe triumfy. Zaś również znany z singla „Sorry, wyszłam już” ujmuje chwytliwością i przyjemnie bujającym rytmem. To jeden z pewniaków tej płyty i wcale się nie dziwię, że został wybrany na singiel. Przesłodzony „Charli” również ukazał się na singlu, ale tu już jest dużo bardziej tanecznie. Album zamyka senna ballada zachodzącego słońca „Soon We’ll Be Gone”.

„Y2K” jako próba wskrzeszenia brzmień okołomilenijnych udała się połowicznie. Głównie dlatego, że ARS LATRANS Orchestra są za lepiej zorganizowani muzycznie i nawet gdy uciekają w bezduszną syntetykę, zawsze dodają jakiś ‘żywszy’ smaczek. Płyta na poprawę nastroju i kilku wycieczek sentymentalnych, zwłaszcza dla pokolenia dzisiejszych dwudziestolatków.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały