Blues Fighters & Grzegorz Kupczyk - Firebird

Po docenionym debiucie grupa Blues Fighters w zmienionym składzie nagrała nowy album, zatytułowany „Firebird”.
Jesienią ubiegłego roku nowym wokalistą zespołu został Grzegorz Kupczyk, a w roli klawiszowca dołączył Łukasz Jakubowicz. Skład uzupełniają gitarzysta Wojciech Kubiak, basiści Robert Fraska i Tomas Diaz oraz perkusista Dariusz Nowicki. Na papierze wygląda to jak bluesrockowa supergrupa. W praktyce – niewiele jej do takiego statusu brakuje.
Odnośników muzycznych zwłaszcza w kierunku Deep Purple jest tu całkiem sporo. Począwszy od otwierającego album numeru tytułowego, dostajemy właściwie esencję tak wokalną, jak i muzyczną grupy. Jeszcze bujniej dzieje się pod tym względem w „Reign”, gdzie na pierwszy plan wychodzą klawisze Łukasza (mieszanka stylu nieodżałowanego Jona Lorda i Dona Aireya nie jest tu bezpodstawna). Kapitalnie bluesuje też „If You Want To Leave”. Zaletą płyty są także anglojęzyczne teksty autorstwa Chucka Fraziera, Dariusza Nowickiego oraz Grzegorz Radomskiego. Jest także nieco noirowy „Trouble”, którego nocno-knajpiany klimat ciekawie uzupełnia „Firebird”. Pewnym zaskoczeniem jest tu natomiast „What Is Love”, który muzycznie ma w sobie coś z twórczości... Pink Floyd, mimo iż jest to dość bolesna power-ballada. W podobnym klimacie utrzymana jest swingująca „Dancing In The Night”, wzbogacona dodatkowo żeńskim chórkami w refrenie. Im dalej zresztą, tym materiał robi się nieco bardziej podniosły, czego najlepszym przykładem jest naznaczony smykami „Stop” oraz najdłuższy na płycie, utrzymany nieco w stylu Gary’ego Moore’a „Body Down Blues”. Dopełnieniem całości jest dość breakoutowe „Leave My Woman” oraz witalne „Life Is Gold”.
„Firebird” to płyta dla smakoszy blues rocka w bardzo dobrym wydaniu. Nie zmieni świata muzyki, ale urozmaici go dawką niespecjalnie wykalkulowanej sztuki według klasycznych patentów.
MACIEJ MAJEWSKI



