Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeCzernina - Oszukać Listopad
Czernina - Oszukać Listopad

Czernina - Oszukać Listopad

Recenzja05.12.2025CzerninaDefence Records2025
Czernina - Oszukać Listopad

Regulujemy odbiorniki i nie szukamy listopada. Oszukujemy go i udajemy, że jest ciepło. A nawet gorąco, bo Czernina doskonale podnosi ciśnienie.

Trzeba przyznać, że szczecińskie trio wybrało sobie idealny tytuł płyty, by pobudzić ludzi do wymyślania różnych kontekstów. Punkowcy i emowcy wspomną zespół Odszukać Listopad, metalowcy będą doszukiwać się black metalowego zimna (i ci bardziej otwarci znajdą go min. już gdzieś na początku w „Eigengrau” albo np. w drugiej części „Zadając pytanie”). Zresztą, z tym black metalem jest tak, że ilość szufladek do których chcą zespół wetknąć przypomina lodówkę rodziny 2+5. Kto wie, ten zrozumie. W każdym razie, świadomie czy nie, zespół rzucił wyzwanie słuchaczom, krytykom i betonowym metalowcom. Bo ci ostatni prędzej zjedzą własne rogi, niż przyznają, że Czernina to metal. Gdyby choć ściągnęli te „nedrowskie” czapeczki – powie któryś. No tak, wygląd. Średnio metalowy. Hardcore’owcy powiedzą z kolei – niech spieprzają do Peleton Records albo innej Piranii. I tak można w kółko, choć sam zespół, odnoszę takie wrażenie, na nowym materiale faktycznie postanowił sobie dać spokój z akcesem do (black) metalowej grupy adoracyjnej.

„Oszukać Listopad” to materiał rewelacyjny. Po prostu – zagrany pewnie, z pomysłem, tłusto brzmiący i stojący w rozkroku między hałasem (metalowym, crustowym czy hc, mało istotne…) a alternatywą. Trio miesza, ile wlezie, bawi się blastami, prześliźnie się przez emo, potem zapoda rasowy, zimny (listopadowy) black metalowy riff (posłuchajcie tego co gra gitara w końcówce pierwszej minuty „Pustka w niebycie” …). Potrafi zagrać punkowo, a chwilę później miesza rytmy, łamie metrum (znakomite, krótkie i zapętlone „Oczy pełne szkła” czy napięte, przesiąknięte histerią „Magnolie”). Potrafi pojechać klimatycznie, lubi do tego wpuścić kroplę jadu, a potem zostać indie-piosenkarzem („Czas zamiast krwi”). Zupełnie osobnym tematem jest utwór tytułowy, który schizofrenicznie łączy w sobie wszystkie fascynacje, trochę jak wizytówka ich nieoczywistego stylu. I tak cały czas, ciągłe zaskoczenia. Warto przy okazji zwrócić uwagę na element, który często jest pomijany, czyli teksty. Słowa na tej płycie ranią i są momentami niewygodne w swojej poetyckości. W sumie, na razie nie wiem, jak je do końca interpretować, ale ich sugestywność nie pozwala przejść obok (polecam lirykę do utworu tytułowego). W pewnym momencie chciałem odrzucić typowe, dziennikarskie szukanie kontekstu. Jednak on tu jest: wektory idą w stronę… Furii (niech słodką tajemnicą pozostaje, gdzie ją usłyszałem) ale i w kierunku Doli (chciałbym Dolę i Czerninę zobaczyć na jednej trasie!). Szczególnie ten drugi zespół jest tu dobrym tropem, przynajmniej w kontekście szukania siebie i wywalenia na to co się będzie o nich mówić.

Jest w tym pewna obrazoburczość i brak poszanowania reguł. Bo zgodnie z regułami takiej płyty jak „Oszukać Listopad” być nie powinno. Tak samo jak „Tabernakulum”. Na szczęście, mamy demokrację i rzeczone płyty są. I pokazują, jak niesamowicie pojemnym zbiorem jest krajowy, alternatywny hałas.

AREK LERCH

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Czernina
Wywiad23.02.2026

Czernina

Szczecińskie trio Czernina to jeden z ciekawszych, krajowych zespołów, poruszający się po gatunkowych obrzeżach, czerpiący inspiracje zarówno z black/ death metalu, jak i alternatywy czy hard core’a. A także, jak piszą niektórzy, z crust punka. Ciekawie zmiksowana wizja stawia ich w jednym szeregu z wizjonerami, którzy nadają muzyce metalowej nową świeżość, nawet jeśli za sprawą rozwiązań kontrowersyjnych. Gdzie faktycznie tkwią korzenie zespołu, czy gatunkowe niedookreślenie uwiera i czy metalowcem się jest czy tylko bywa – o tych problemach rozmawiałem z autorami (perkusista Grzesiek, wokalista/gitarzysta Oskar i basista Ivo), „Oszukać Listopad” jednej z najciekawszych płyt z szeroko pojętym hałasem.