Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeDry Cleaning - Secret Love
Dry Cleaning - Secret Love

Dry Cleaning - Secret Love

Recenzja09.01.2026Dry Cleaning4AD2025
Dry Cleaning - Secret Love

Dry Cleaning powraca ze swoim trzecim albumem studyjnym, który nie przynosi rewolucji w ich wypracowanej formule, ale stanowi obiecujący krok naprzód i oznakę rozwoju.

Gdyby Laurie Anderson nagrała album z Pixies, brzmiałby on jak Dry Cleaning. Kojarzeni z tzw. nową falą po Brexicie (obok choćby Sleaford Mods, Shame, czy Idles), idealnie wstrzelili się w swój czas debiutanckim „New Long Leg”, który miał premierę w środku pandemii i lockdownu. Zobojętniały, stoicki głos Florence Shaw deklamujący ironiczne, cierpkie i zabawne słowa, zestawiony z garażowym brzmieniem zespołu dał idealną odtrutkę na te depresyjne czasy w implodującym świecie. Dry Cleaning przemówili do każdego, kto ich posłuchał; a każdy błyskawicznie przekazał to dalej. Momentalnie stali się rozpoznawalną nazwą, a opieka marketingowa 4AD i studyjna Johna Parisha dała im jakże potrzebną wiarygodność i wagę.

Ich muzyka jest jak dobry dowcip albo viralowy mem, który śmieszy nawet po kilku powtórkach. Można to było odczuć już przy drugim albumie „Stumpwork”, który brzmiał dokładnie tak jak debiut, co było jednocześnie jego wadą i zaletą. Miałem wtedy obawy, czy Dry Cleaning nie podzielą losu takich zespołów jak chociażby The Strokes, Royal Blood czy Artctic Monkeys, którzy pierwszym albumem wstrzymali oddech świata, tylko po to aby w kolejnych próbach kompletnie rozejść się po kościach (Monkeys jak wiemy dopiero przy czwartej próbie udowodnili swoją wielokrotną użyteczność). „Secret Love”, trzecia płyta Dry Cleaning, brzmi jak dylemat zespołu po szybkim sukcesie: trzymać się formuły, czy szukać innowacji? A może jedno i drugie?

„Secret Love” brzmi nieco inaczej, niż poprzednie longplaye, lecz nie na tyle, aby mówić tu o jakiejkolwiek rewolucji. Shaw nadal deklamuje swoje obserwacje świata i tkanki społecznej, uwypuklając te najbardziej irytujące cechy współistniejących postaci, jak i osobiste sondy w głąb serca, duszy i wątroby. Jej piosenki są jak prywatny blog, inteligentny i ostry, ozdobiony ciągotami do poetyckiego strumienia świadomości czy introspekcji, a jednocześnie nie stroniący od werbalnego pop-artu, rzeczy zapisanych na opakowaniach czy w reklamie. Sceptyczny głos Shaw jest medium codziennych demonów dzisiejszego świata, transmitując słowa którymi jesteśmy przepojeni nie z własnej winy, a które nas zatruwają i otępiają.

Muzyka to nadal dobrze znany nam brytyjski post-punk, oraz amerykański slacker. Warty odnotowania jest większy udział wokalny kolegów Florence, oraz cieplejsze, domowe brzmienie, będące niewątpliwą zasługą nowej producentki zespołu, Cate Le Bon. Pojawiły się instrumenty dęte i klawiszowe dające wyrazistszy vibe, koloryt i dojrzałość tych kompozycji. Wystarczy rzucić uchem na otwierający całość niezwykle witalny numer „Hit My Head All Day”. Shaw nie brzmi już jak Krystyna Czubówna, tylko szepcząca Debbie Harry, Annie Lennox na początku „Thorn In My Side”, czy późna, solowa Nosowska; zaczyna nawet podśpiewywać! Słychać jest, że zespół usiłuje wykonać choćby symboliczny krok naprzód, aby nie zgubić się stojąc w miejscu.

To właśnie jest największą siłą „Secret Love” – niepozorne oznaki rozwoju, od szczegółu do ogółu. Nie jesteśmy już w garażu czy piwnicy, lecz salonie. Kompozycje są zróżnicowane, wysoce artystyczne, a jednocześnie nienachalne. Dry Cleaning chwilami brzmią jak Talking Heads, a chwilami jak Stereolab. Takie numery jak „Evil Evil Idiot” czy „The Cute Things”, obok bardziej typowych „Blood” i „Cruise Ship Designer”, dają odczuć słuchaczowi, że zespół rozumie pułapkę zastania w formule i próbuje nowych rzeczy, bez ryzyka salto mortale, ani bez straty dla fundamentu ich stylu. A nim pozostaje oczywiście Shaw, niezwykle sympatyczna anty-charyzmatyczna postać, z którą utożsamia się tak wielu, podobnie jak przed laty z Darią w MTV.

JAKUB OŚLAK

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Dry Cleaning
Wywiad22.03.2023

Dry Cleaning

Debiutancka płyta grupy Dry Cleaning „New Long Leg” , którą recenzowaliśmy na naszej stronie, okazała się nie lada zaskoczeniem nie tylko dla fanów post-punka. W ubiegłym roku kwartet z południowego Londynu wydał drugi album „Stumpwork”, który poszerzył spectrum muzyczne zespołu. Kilka miesięcy wcześniej Dry Cleaning wystąpili na OFF-Festiwalu, a już za kilka dni zagrają u nas ponownie – tym razem na koncercie klubowym w warszawskich „Hybrydach”. Miałem okazję porozmawiać z jej basistą Lewisem Maynardem, który nie tylko opowiedział o dość pomyślnej dotychczasowej drodze artystycznej grupy, wyjaśnił kilka wątków z jej historii, ale opowiedział także o swoich zróżnicowanych fascynacjach muzycznych oraz pracy z Johnem Parishem.

Dry Cleaning na klubowym koncercie w Warszawie
News07.09.2022

Dry Cleaning na klubowym koncercie w Warszawie

Londyńska grupa zagra 27 marca 2023 w warszawskich Hybrydach. Będzie to jej pierwszy klubowy koncert w Polsce.

Dry Cleaning - New Long Leg
Recenzja16.04.2021

Dry Cleaning - New Long Leg

Brytyjscy post-punkowcy z Dry Cleaning są autorami jednego z najgłośniejszych debiutów 2021 roku zatytułowanego "New Long Leg".