Dziwna Wiosna - Duchy.Disco

RecenzjaDziwna WiosnaAgora Muzyka2023
Dziwna Wiosna - Duchy.Disco

Po obiecującym debiucie imiennym z 2021 pod koniec 2023 ukazała się druga płyta warszawskiego tria Dziwna Wiosna. „Duchy.Disco” przede wszystkim poszerzają nieco artystyczne pole działania grupy.

To, co zwraca uwagę od pierwszych dźwięków płyty, to jej produkcja: otwarta, nieco bardziej przestrzenna, nie za bardzo skondensowana. Otwierający album utwór „Ogień”, to żwawy ‘opener’ całości, który zwraca uwagę nie tylko charakterystycznym dla zespołu brudem, ale i groovem. Jeszcze większe zaskoczenie pod tym względem prezentują singlowe „Samoloty”, które mają w sobie dużo pogody ducha i nadziei. To właściwie idealny przebój lata – nośny, chwilami słodki i nieco nawiązujący muzycznie do lat 90., ale przede wszystkim – wciąż rockowy numer. Mocniejsze zacięcie prezentuje natomiast odrobinę bluesujące „Twoje szaleństwo”. Puls jaki kryje się pod riffami w tym utworze, mimowolnie buja. Za to „Płonę, płonę” nawiązuje natomiast do twórczości zespołu Kings Of Leon, do którego Dziwna Wiosna jest porównywana od samego początku. Polski zespół jednak ma nieco inny, bardziej ‘niespokojny’ dryg aranżacyjny, niż grupa braci Followill. Słychać go także m.in. właśnie w „Płonę, płonę”.

Nieco uspokojenia przynosi natomiast „Bez szału” – spokojna, trochę melancholijna, choć niepozbawiona jednak całościowo (po raz kolejny) po raz kolejny uroku. Spore wrażenie robi też mocno gitarowe „Lato miłości”, mające w sobie coś z ducha twórczości Jimiego Hendrixa (solówki, gitarowa coda). Swoją drogą, nietrudno ulec refleksyjnej nostalgii, słysząc głos Dawida Karpiuka, śpiewającego: „Czekam na lato miłości od lat/A na moich znów/Znów wali się świat”. Pewnym wyjątkiem na tej płycie jest natomiast utwór „Jak zwierzęta”, który ma w sobie coś z ducha twórczości R.E.M., zwłaszcza tej z przełomu wieków. Zaś słowa: „Znów ktoś zamieszkał w twojej”, to kolejny szlagwort w twórczości Dziwnej Wiosny. Prawdziwa muzyczna jazda zaczyna się jednak na wysokości utworu „Chłopcy”, znanego również z singla. Ten bowiem utwór jako jeden z kilku na płycie ma jakby dwie części: pierwszą ‘piosenkową’ i drugą, mroczniejszą, w której głos Dawida przechodzi w posępny szept, ale jednocześnie zmienia się w nim faktura muzyczna na bardziej ‘alternatywną’. Kolejną tego typu kompozycją jest „Chwilowy brak słów”, którym mocno pobrzmiewają echa twórczości The Smashing Pumpkins i… U2. Pierwsza część to niemalże hymn stadionowy w powtarzalnymi refrenu: „To tylko chwilowy brak słów/Tylko chwilowy brak tchu/Kiedy patrzysz w przestrzeń/Tylko chwilowy brak”. Druga natomiast to długa ‘ogniskowa’ coda, która niepostrzeżenie się urywa. Ostanie dwie kompozycje ujmują – najpierw iście filmowy „Śnieg”, traktujący o sensie istnienia, a przede wszystkim epickie „Odolany”, zbudowane na gitarowej pętli, która najpierw brzmi niemalże akustycznie, a następnie ciągnie się przez kilka muzycznych krajobrazów łącznie przez prawie 12 minut, by pod koniec wyciszyć na tle efektów.

„Duchy.Disco” to płyta nostalgiczna i refleksyjna, ale przede wszystkim – porządnie i ciekawie zagrana. Nie ma tu nudy, formuła całości, co i już raczej zaskakuje często przyjemnymi rozwiązaniami. To idealny krążek na wieczorny spacer o każdej porze roku, który podtrzymuje status Dziwnej Wiosny, jako jednej z najciekawszych, rockowych formacji w kraju.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały