Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeJózef Skrzek - Non Omnis Moriar
Józef Skrzek - Non Omnis Moriar

Józef Skrzek - Non Omnis Moriar

Recenzja12.05.2025Jóżef SkrzekGAD Records2025
Józef Skrzek - Non Omnis Moriar

„Non Omnis Moriar” to pierwsza w trzech zapowiedzianych na rok 2025 solowych płyt Józefa Skrzeka, lidera SBB, jednej z najwybitniejszych postaci rodzimego prog-rocka.

Dorobek solowy Józefa Skrzeka to temat jeszcze bardziej niezbadany i bezkompromisowy, co samo SBB. Ten legendarny zespół progresywny, który zasługuje na większą rozpoznawalność w skali międzynarodowej, od samego początku przecinał linie gatunkowe, burzył podziały i tworzył nowe światy. Jazz-rock/Fusion, blues-rock, rock symfoniczny, funk i elektronika, jeden wielki eksperyment. A u solowego Skrzeka jest jeszcze barwniej, albowiem sięga on po te kierunki, na które w SBB nie starcza miejsca - ambient, kosmos, szkołę berlińską, ballady wokalne, spoken word, muzykę filmową, poważną, a nawet sakralną (kantaty, kolędy). To człowiek-orkiestra z chórem dziecięcym, niezawodnym Minimoogiem, harmonijką ustną i wiarą w sercu.

Owa wiara jest w muzyce Skrzeka nieodłącznym elementem i od dawna stanowi źródło jego natchnienia. Być może w samym SBB nie jest to aż tak oczywiste, ale w jego przepastnym katalogu solowym bez trudu usłyszymy całe albumy, które w mniej lub bardziej bezpośredni sposób są wyrazem duchowego zaangażowania. Co warto podkreślić, Skrzek nie jest artystą, który usiłuje kogokolwiek ‘nawracać’, ale w swojej sztuce poszukuje terytoriów sprzyjających medytacji, zadumie, być może modlitwie, a nawet żałobie. Rozpiętość jego solowych zainteresowań jest zbyt szeroka, aby zmieścić je pod wspólnym mianownikiem; ale gdyby trzeba było coś wskazać – to jego duchowa podróż. W końcu ‘Viator’ oznacza po łacinie podróżnika.

Jego nowy album „Non Omnis Moriar” doskonale się w tę tendencję wpisuje. Ta z kolei łacińska sentencja autorstwa Horacego oznacza ‘nie wszystek umrę’, co zwykło interpretować się jako wyraz nieśmiertelności artysty osiągniętej dzięki jego dziełom; aczkolwiek, w tym konkretnym przypadku, te słowa wyrażają nadzieję, pamięć o zmarłych i należny im szacunek. Tę płytę zainspirowały pewne bardzo konkretne, tragiczne zdarzenia, a mianowicie przedwczesna śmierć nastoletniego Maksymiliana Malinowskiego spowodowana złośliwym nowotworem mózgu. To jego głos słychać w trakcie albumu, nagrany podczas rozmów z tatą Henrykiem, a także przy czytaniu wierszy „Pan Maluśkiewicz i wieloryb” Tuwima, oraz „Dwa koguty” Wandy Chotomskiej. Śmierć najbliższych nie jest dla Skrzeka tematem obcym – trzy lata temu odeszła jego żona Alina, jego wieloletnia muza, towarzyszka życia i sztuki; wcześniej, zmarł jego brat Jan.

„Non Omnis Moriar” to być może pierwszy premierowy materiał Skrzeka od czasu pożegnania z Aliną; jego wydźwięk musi więc być dla niego bardzo osobisty. Album przepełnia atmosfera żałoby i zadumy, lamentu i elegii. To muzyczny odpowiednik Trenów Kochanowskiego – 20 krótkich kompozycji, zróżnicowanych pod kątem brzmienia i środków wyrazu, tworzących razem kalejdoskop wspomnień o Maksie. To zbiór dźwiękowych fotografii, które z jednej strony cieszą serce i leczą duszę, ale z drugiej bolą i wpędzają w nastrój melancholii, wręcz pokuty.

„Non Omnis Moriar” jest albumem statycznym, chwytającym w dźwięki chwile, wspomnienia i emocje, które zamieniają się we łzy. Nie mogę oprzeć się porównaniom do This Mortal Coil, gdzie również słychać miniatury, głosy dzieci, kantaty, partie chóralne i zadumę. Podobnie jak tam słychać kontralt Lisy Gerrard, tak niewątpliwą ozdobą albumu Skrzeka jest sopran Kariny Trapezanidou-Skrzeszewskiej. Jej operowy lament, wraz kościelnymi organami wspomaganymi przez modulacje nieodłącznego Minimooga, nadają tej płycie atmosferę intymnej podniosłości, samotnego czuwania w opuszczonej świątyni. To dlatego muzyka Józefa Skrzeka tak dobrze odnajduje się w obiektach sakralnych, pełna autentycznego monologu duchowego i skupienia.

Jeszcze jednym, ale bardzo wyraźnym skojarzeniem muzycznym z „Non Omnis Moriar” jest Zbigniew Preisner i jego ścieżki dźwiękowe do „Dekalogu” i „Trzech kolorów”. Nie chodzi tu wyłącznie o element śmierci (w pierwszej części Dekalogu ginie tragicznie młody chłopiec, a w Niebieskim dziewczynka i jej ojciec, kompozytor). Brzmienie „Non Omnis Moriar” bardzo dobrze pasuje do estetyki ilustracyjnej, którą nazwałbym charakterystyczną dla europejskiego kina psychologicznego. To ujęcia głównych bohaterów w chwilach ich największego dramatu, bólu i zwątpienia, słabości rzucającej na kolana, utracie wiary i nadziei. Nie mam wątpliwości, że nie są to emocje obce zarówno rodzicom Maximiliana, jak i samemu Józefowi Skrzekowi.

„Non Omnis Moriar” to przepiękny, wzruszający album pełen zaklętych obrazów i psychologicznych pejzaży. To demonstracja doświadczenia Józefa Skrzeka, jego wrażliwości transmitowanej przez organy kościelne, klasyczny fortepian i syntezator Minimoog (czemu nie jest on wymieniany jednym tchem obok Ricka Wakemana i Vangelisa?). Słowa uznania należą się także pasjonatom z GAD Records, którzy dbają o dystrybucję najnowszych dzieł mistrza, o wznowienia jego starych ‘zagubionych’ płyt solowych, jak i całej serii koncertówek SBB. Nigdy nie jest za późno, aby odkryć taki skarb jakim jest Józef Skrzek i jego dziedzictwo twórcze; wielu z nas wciąż może nie być świadomym bogactwa jego dorobku. Ostatecznie, non omnis moriar.

JAKUB OŚLAK

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Józef Skrzek wydał "Non Omnis Moriar"
News15.04.2025

Józef Skrzek wydał "Non Omnis Moriar"

Nakładem GAD Records ukazał się niezwykły nowy album Józefa Skrzeka "Non Omnis Moriar".

Józef Skrzek wyda "Non Omnis Moriar"
News01.04.2025

Józef Skrzek wyda "Non Omnis Moriar"

11 kwietnia do sprzedaży trafi wyjątkowe wydawnictwo Józefa Skrzeka pod tytułem "Non Omnis Moriar".

Józef Skrzek wydał "Odyseję Miłości"
News22.08.2023

Józef Skrzek wydał "Odyseję Miłości"

Dedykowany pamięci Aliny Skrzek koncert z czerwca 2023 roku, pełen gości i zaskakujących brzmień. W koncertowej historii Józefa Skrzeka były występy ważne i znaczące. „Odyseja miłości” jest najważniejsza.

Józef Skrzek
Wywiad02.08.2023

Józef Skrzek

„Odyseja Miłości” to swoiste ukoronowanie poszukiwań Józefa Skrzeka, któremu od dawna marzyła się muzyka uniwersalna. Jednocześnie ten dedykowany pamięci Aliny Skrzek koncert z czerwca 2023 roku, pełen gości i zaskakujących brzmień, stanowi jedno z najważniejszych, jeśli nie najważniejsze muzyczne dzieło lidera SBB. O pomyśle, realizacji, idei, a przede wszystkim niezwykłemu oddaniu uczuć muzyce sam autor opowiedział w poniższej rozmowie.