Opeth - In Cauda Venenum

RecenzjaJakub OślakOpethNuclear Blast2019
Opeth - In Cauda Venenum

""In Cauda Venenum" jest wielką płytą – majestatyczną, dumną, piękną, pełną patosu, artyzmu i pietyzmu; można z niej budować domy!" - tak zachęca do zapoznania się z nowym dziełem grupy Opeth nasz recenzent Jakub Oślak.

Jesień zawsze przynosi dobre albumy. Tak jakby złośliwość aury była z premedytacją równoważona wyrazistością muzyki. Zanim za tydzień pewien upiorny skrytobójca zatopi kryształowy sztylet w naszym sercu, warto pochylić się nad płytą równie istotną i piękną – nowym krążkiem Opeth. Słowo krążek tu nie pasuje, implikując coś niewielkiego i skromnego. In Cauda Venenum jest wielką płytą – majestatyczną, dumną, piękną, pełną patosu, artyzmu i pietyzmu; można z niej budować domy! Np nawiedzone, jak ten z okładki, takie w którym mieszka Nosferatu i odwiedza po kolei każdą z komnat, z której zamknięta jest inna dusza i jej historia, równie piękna i romantyczna, co tragiczna i straszna.

Krążek ukazał się trzy lata po Sorceress, w co trudno uwierzyć biorąc pod uwagę, że Szwedzi jeszcze w tym roku „promowali” materiał z Czarnoksiężniczki na żywo. Fani w Warszawie zachęcali Mikaela Akerfeldta do zaprezentowania części nowego materiału na żywo, ale po szybkiej naradzie zespołu na scenie wyrok padł jednoznaczny: nie. Nie byli gotowi, nie ćwiczyli nowych kompozycji, nie chceli psuć wrażenia. Słuchając In Cauda Venenum można zrozumieć dlaczego: to bogaty, złożony materiał, który dobrze jest poznać i zgłębić jako całość, bez rozdzielania na lepsze czy gorsze kompozycje. Oczywiście są tu „hity”, lub raczej – momenty. Siła tej płyty ukryta jest w detalach i przebłyskach geniuszu.

Słuchanie nowej płyty Opeth przypomina oglądanie filmu. To film złożony z pokojów, tak jak „Delicatessen” Jeuneta czy „Cztery pokoje” Tarantino lub videoklip do „Protection” Massive Attack. W każdym z nich dzieje się inna historia, które gdzieś na końcu splatają się w całość. Posmaku filmowości dodają też sample podkradzione ze szwedzkiego programu dla dzieci z lat 70.; ale przede wszystkim czyni to długie intro w postaci „Garden of Earthly Delights”. To nie tylko czytelny ukłon w stronę Hieronima Boscha, ale także Popol Vuh – dyżurnych muzyków na dworze Wernera Herzoga. To oni odpowiadają za te niesamowite syntetyczne dźwięki w „Nosferatu wampir” czy „Aguirre”.


I właśnie od tego intro, nomen omen, wszystko się zaczyna. Kolejne kompozycje prezentują najróżniejsze oblicza Opeth – od ciężkich riffów i kombinowanych kompozycji po poetycką delikatność, niezwykłą wrażliwość i zrozumienie muzyki. Akerfeldt zupełnie przestał growlować (chociaż potrafi skutecznie wrzasnąć i zawyć), ale za to w śpiewie dał z siebie wszystko. Jego wokal nabrał siły i tożsamości, momentami przypominając Rolanda Orzabala z Tears For Fears. Jest twarzą i głosem zespołu, który na nowej płycie nie tyle dominuje nad muzykę, co jest muzyką. Album w dużej mierze zawdzięcza swój nastrój zarówno słowom, jak i wachlarzowi barw śpiewu Mikaela.

Reszta muzyków rzecz jasna pozostaje zwartym teamem. Grają bardzo „posłusznie” koncepcji albumowej i wszyscy dokładają się do pełności tego dzieła, zarówno w delikatnym „Lovelorn Crime” jak i bogatym, progresywnym, symfonicznym „Charlatan”. „Heart in Hand” czy „All Things Will Pass” zapierają dech nie tylko rozmachem, majestatem i pięknem, ale zwartością grania; wszyscy idą równo i poważnie jak orkiestra z nut pod surową batutą mistrza, który wie. Tą muzykę napisał ktoś, kto dobrze czuje słuchacza, bo sam nim jest. I potrafi zarówno wtrącić swoje fascynacje – np The Beatles – jak i dać ujście lekcjom jakie przez lata odbierał od innych muzyków, osobiście albo z płyt.

In Cauda Venenum zachwyca szczegółami, tak jak tryptyki Boscha, gdzie za każdym spojrzeniem odkrywamy coś nowego. Jej piękno pochodzi z szacunku do muzyki, która brzmi nie po to żeby zadowolić ego twórcy, lecz żeby zachwycać i fascynować. To płyta złożona, chwilami trudna, ale nie męcząca – słucha się i ją przeżywa jak najpiękniejszą opowieść, raz po raz. Jej estetyczna groza ma fascynować i pobudzać wyobraźnię, tak jak Nosferatu, w którego towarzystwie odwiedzamy kolejne komnaty. Jeśli Opeth chcą grać na żywo ten horror-show w całości, to tylko w miejscach, które to wesprą, jak londyński Royal Festival Hall czy Opera w Oslo. Mam nadzieję, że właśnie tam ich usłyszę.

Powiązane materiały

Opeth wystąpi w Krakowie
News

Opeth wystąpi w Krakowie

Progresywne uniesienia ze Szwedami w roli głównej przeżyjemy 13 października w Centrum Kongresowym ICE.

Opeth - The Last Will And Testament
Recenzja

Opeth - The Last Will And Testament

""Testament" jest płytą kompletną, zwartą i złożoną, której każdy element jest dopasowany do reszty z uwagą, pieczołowitością, dyscypliną i wizją".

Opeth + Vintage Caravan - A2 - Wrocław
Koncert

Opeth + Vintage Caravan - A2 - Wrocław

Wrocław, A2Opeth, Vintage Caravan,
Opeth + The Vintage Caravan - Progresja Music Zone - Warszawa
Koncert

Opeth + The Vintage Caravan - Progresja Music Zone - Warszawa

Warszawa, Progresja Music ZoneOpeth, The Vintage Caravan,
Opeth + The Vintage Caravan - A2 - Wrocław
Koncert

Opeth + The Vintage Caravan - A2 - Wrocław

Wrocław, A2Opeth, The Vintage Caravan,
Opeth na dwóch koncertach w Polsce
News

Opeth na dwóch koncertach w Polsce

Szwedzka prog-metalowa legenda Opeth wystąpi 12 marca w warszawskiej Progresji oraz 13 marca we wrocławskim A2.

Opeth zdradził szczegóły nowego albumu
News

Opeth zdradził szczegóły nowego albumu

Gwiazda warszawskiego festiwalu PROG IN PARK III - grupa Opeth, ujawniła nowe informacje dotyczące swojego trzynastego albumu.

Opeth zapowiada nowy album
News

Opeth zapowiada nowy album

Headlinerzy warszawskiego festiwalu PROG IN PARK III zapowiedzieli rozpoczęcie nagrań po zakończeniu listopadowej europejskiej trasy koncertowej

Opeth - Garden Of The Titans
Recenzja

Opeth - Garden Of The Titans

Szwedzki Opeth wydał album koncertowy podsumowujący światowe tournee promujące album "Sorceress".

Opeth - Sorceress
Recenzja

Opeth - Sorceress

Oczekiwania przed nową płytą Opeth były naprawdę wysokie. Zespół jest na wznoszącej fali twórczej, cały czas rozbudowując swój styl, warsztat i jakość brzmienia.

Galeria

Opeth / Warszawa, Progresja Music Zone / 27.10.2014

 

Opeth - Progresja Music Zone - Warszawa
Koncert

Opeth - Progresja Music Zone - Warszawa

Warszawa, Progresja Music ZoneOpeth, ,