ptakova - wesoła dziewczyna z często smutnym sercem

Recenzjaptakovait's me records2023
ptakova - wesoła dziewczyna z często smutnym sercem

ptakova na swoim drugim, pełnoprawnym wydawnictwie „wesoła dziewczyna z często smutnym sercem”, zagląda jeszcze bardziej w głąb siebie - tym razem częściej za pomocą języka angielskiego.

Natalia Ptak, bo o niej mowa, to wokalistka, aranżerka, autorka tekstów, a także producentka. Zaczynała - jak wielu - od coverowania, a w 2020roku wydała pierwszą autorską płytę ”Suma Wszystkich Dźwięków”. I tak jak tamten album osadzony był w elektropopie, tak „wesoła dziewczyna z często smutnym sercem” poszerza to spectrum.

Weźmy otwierająco-medytacyjne „powoli”, stanowiące transową pętlę smutnego ‘mruczenia’, przechodzące w filmowo-sakralną aurę pod koniec. Przyznaję, że takiego wprowadzenia do jakiejkolwiek płyty już dawno nie słyszałem. Pełne otwarcie przychodzi wraz z „ghosts in town”, w którym Natalię wsparli producent Bartek Szczęsny znany z Rebeki i Kacper Budziszewski (kapitalny, nie tylko pulsujący bas). Utwór przyjemnie rytmicznie płynie, a wokal ptakovej właściwie lekko fruwa na tym podkładzie. Inaczej rzecz ma się z „sometimes”, które poznaliśmy jako jeden z singli. To fortepianowa ballada, okraszona delikatnymi smykami, buduję nieco nieziemską aurę, a kilkubarwny, także naznaczony elektronicznym ‘posmakiem’ wokal i dołożony bit w drugiej części, sprawiają że utwór delikatnie przyspiesza. Jeszcze ciekawiej prezentuje się „brakujesz mi”, które także poznaliśmy wcześniej z singla, a który stanowi niejako kwintesencję tej płyty. Oprócz zgrabnego aranżu, ptakova po raz pierwszy na tej płycie w mowie ojczystej opowiada o ‘zawieszonej’ relacji z ukochaną osobą. Przez jej słowa przemawiają niepokój i strach, aczkolwiek podane są on dość ’stabilnym’ wokalem. Z kolei w „trust”, w którym udzielił się Kamil Piotrowicz, a także pomogli Klaudia Keska, a także wiolonczelistka Weronika Kulpa głos Natalii wręcz łamie serce. Na tle minimalistycznego fortepianowo-elektronicznego aranżu, jeszcze silniej wybrzmiewa smutek tekstu. Podobną narrację prezentuje „flourish”, choć tu wokal jest już mocniej osadzony, a pół-analogowy aranż tym razem sprawia wrażenie nieco bardziej ‘neurotycznego’.

Każda większa opowieść naznaczona smutkiem ma też swoje momenty bezsilności. Taki moment sugeruje „down”, aczkolwiek ‘rozmarzony’ i atmosferyczny aranż, odrobinę myli trop. Takich wątpliwości nie ma już w „sparks”, gdzie wokal Natalii stapia się z brzmieniami klawiszowymi w jedność chyba najlepiej na całej płycie. Być może to także zasługa Bartka Szczęsnego, który współprodukował ten numer. Kapitalnie wypadają natomiast „demony”, w którym wokale ptakovej niemal szepczą do ucha, a świetnie wywarzony podkład, czynią zeń numer idealny do radia. Album zamyka pierwszy singiel z płyty – „time”. Ten przejmujący, delikatny i trochę ‘florence’owy’ utwór, spina całość w aurze atmosferyczności i pewnego pogodzenia.

„wesoła dziewczyna z często smutnym sercem” to odważna deklaracja ptakovej. Muzycznie nie do końca oczywista (opłaciły się setki godzin w domowym studiu), a lirycznie przepełniona emocjami i wrażliwością. Płyta na jesień, ale i właściwie na każdy refleksyjny czas.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały