Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeThe Black Keys - No Rain No Flowers
The Black Keys - No Rain No Flowers

The Black Keys - No Rain No Flowers

Recenzja19.08.2025The Black KeysWarner Music Poland2025
The Black Keys - No Rain No Flowers

„No Rain, No Flowers”, to 13 album w dorobku duetu z Ohio.

W ubiegłym roku zespół zwolnił niespodziewanie swój management, odwołując przy okazji szereg koncertów. Co więcej – do tworzenia nowego materiału po raz pierwszy zaprosili człowieka z zewnątrz - Ricka Nowelsa, legendę songwritingu, znanego ze współpracy z FKA Twigs, Carlosem Santaną, czy Dido. Jak to przełożyło się na jego zawartość?

Przede wszystkim utwory mają wyraźny sznyt popowy, ale nie tylko. W otwierającym album numerze tytułowym, mimo ‘podnóżkowego’ charakteru, pobrzmiewają też nieznaczne elementy kwaśnej psychodelii. Jeszcze chwytliwej jest w znanym z singla „The Night Before”, który krzyżuje brzmienia garażowe z... musicalem! Odrobinę pewnego niepokoju przynosi natomiast dość prosty rytmicznie „Babygirl”. Z kolei klimatyczny, późnoletni „Down To Nothing”, przenosi w jakiś sposób na plażę nie tylko w Venice, ale i na Florydę. Zabawy z formułą pojawiają się zaś począwszy od również znanego z niedawnego singla „On Repeat”, gdzie beachboysowa struktura miesza się beatlesową melodyką. Można by zatem rzec, że Dan Auerbach i Patrick Carney połączyli tu dwa najlepsze wzorce w historii krótkich form rockowych. A gdy dołożymy do tego posłodzone „Make You Mine”, przebojowo-zmutowany „Man On A Mission” (najprostszy patent na refren, ale jakże skuteczny!) i bajkowy „Kiss It”, okaże się, że The Black Keys mogą (jeszcze) swobodnie podążać ścieżką czystego popu. Dobarwia to wszystko soulowy „All My Life”, kowbojsko-funkujący „A Little Too High” oraz zamykająca urokliwa, nostalgiczna ballada „Neon Moon” z wyraźnymi wpływami południa.

The Black Keys nie muszą niczego udowadniać, choć słuchając „No Rain, No Flowers” odnosi się wrażenie, że rzucili wyzwanie przede wszystkim sami sobie. Rezultat jest zgrabny i dość spójny, aczkolwiek brakuje mu w wielu momentach elementów zaskoczenia.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały

Powiązane materiały

The Black Keys - Ohio Players
Recenzja21.08.2023

The Black Keys - Ohio Players

Dan Auberach i Patrick Carney nie ustają w manifestowaniu fascynacji brzmieniami vintage, czerpanymi z rocka, bluesa, oraz R&B/soul.

The Black Keys zapowiadają 'Dropout Boogie'
News11.03.2022

The Black Keys zapowiadają 'Dropout Boogie'

Po 6 nagrodach Grammy, wyprzedanych trasach oraz 10 albumach, z których pięć trafiło co najmniej do top 10 list sprzedaży, zespół The Black Keys ogłosił nową płytę "Dropout Boogie", która ukaże się 13 maja. W nagraniach udział wzięli Billy F. Gibbons (ZZ Top), Greg Cartwright (Reigning Sound) i Angelo Petraglia (Kings of Leon).

The Black Keys - Delta Kream
Recenzja05.06.2021

The Black Keys - Delta Kream

""Delta Kream" to nie tylko płyta ‘odświeżająca’ dorobek The Black Keys, nawiązująca do ich korzeni, dostarczająca komfort miękkiego resetu; to także, nie da się ukryć, idealna płyta covidowa, która nie odkrywa przed nami wciąż zakazanych obostrzeniami uroków życia, tylko studiuje możliwości ciasnych przestrzeni własnego lokum" - zapraszamy do lektury recenzji nowego albumu duetu The Black Keys.

The Black Keys zapowiada nową płytę
News15.04.2021

The Black Keys zapowiada nową płytę

14 maja duet The Black Keys wyda dziesiąty studyjny album. Płyta zatytułowana "Delta Kream" będzie powrotem zespołu do korzeni.