Alma

WywiadGrzegorz SzklarekAlma
Alma

Spotkaliśmy się z młodą wschodzącą bułgarską gwiazdą popu Almą. Artystka ma na koncie dwa bardzo dobrze przyjęte single "Don't Know" i "Perfect". Podczas pierwszej wizyty w Polsce Alma wystąpiła między innymi na Top of the Pop Sopot Festival 2019.

- Masz na koncie dwa debiutanckie single „Perfect” oraz „Don’t Know”. Czy są one zapowiedzią Twojej debiutanckiej płyty?

- Jeszcze się nad tym nie zastanawiałam. Na pewno gdzieś taka płyta jest na horyzoncie, ale teraz moim priorytetem jest szkoła. Poza tym dzieje się u mnie dużo innych rzeczy związanych chociażby z działaniami promocyjnymi tych dwóch singli. Ale tak, na pewno za czas jakiś wydam płytę.

- Masz w zanadrzu inne nowe kompozycje?

- Tak, pracowałam już nad kilkoma pomysłami na nowe utwory z kilkoma producentami, ale na razie nic nie został sfinalizowane. Powstały jedynie wersje demo tych utworów, nad którymi będziemy wkrótce dalej pracować.

- W tych dwóch kompozycjach słyszalne są wpływy latino. Czy w tym kierunku chciałabyś pójść w kolejnych nowych utworach?

- Niewykluczone. To zależy od wielu czynników, takich jak chociażby to, jaki rodzaj porozumienia będę miała z producentem. Ale uwielbiam hiszpańską muzykę i jest ona dla mnie ważną inspiracją.

- Dlaczego w utworze „Perfect” wymieszaliście tekst hiszpański z angielskim?

- Muzykę latino uwielbiam między innymi za to, że za jej pomocą można sportretować wiele emocji i ma ona w sobie tyle pozytywnej energii. Gdy „Perfect” powstawał pomyślałam sobie: „Dlaczego nie wykorzystać tych brzmień latino i języka hiszpańskiego w tym utworze”? Gdy nagrałam tę piosenkę, nie spodziewałam się, że będzie z niej tak duży przebój. Pierwotnie miał to być tylko taki mój mały solowy projekt (śmiech).

- No właśnie: „Perfect” to ogromny przebój. Czy i jak ten sukces zmienił Twoje życie?

- Oj tak, zmienił i to bardzo (śmiech). Na przykład przyjechałam do tak pięknego kraju jak Polska, aby udzielać tu wywiadów i wystąpić na festiwalu w Sopocie. Mam mnóstwo występów w Bułgarii i miliony widzów na Youtubie. Jeszcze nie tak dawno nawet sobie tego nie mogłam wyobrazić. W bardzo krótkim czasie, z nastolatki siedzącej z gitarą w małym pokoju i kręcącej filmiki za pomocą telefonu z nadzieją, że zobaczy to może kilkanaście osób doszłam do tego miejsca w którym jestem teraz. Siedzę z Tobą i rozmawiam z Tobą w Warszawie (śmiech).


- A wszystko zaczęło się od tego, że wstawiłaś kilka filmików na swojego Instagrama?

- Tak, zgadza się. I zobaczył te filmiki rumuński producent Christian Tarcea. Skontaktował się z moją Mamą i powiedział jej, że musi mnie mieć u siebie w studiu nagraniowym TERAZ (śmiech). Gdy Mama mi to powiedziała początkowo jej nie uwierzyłam i myślałam, że robi sobie ze mnie żarty. Ostatecznie kilka tygodni później pojechałam do Konstanty w Rumunii i tak narodził się przebój „Perfect”.

- Jak Wam się współpracuje?

- Z czasem zostaliśmy przyjaciółmi co bardzo ułatwia naszą współpracę. Doskonale się rozumiemy, nadajemy na tych samych falach. Lubimy te same gatunki muzyczne, ale też lubimy pokazywać sobie nawzajem artystów, których nie zna druga strona. Nasza współpraca jest szybka i efektywna.

- Pytam o Waszą współpracę, gdyż jesteś kompozytorką i autorką tekstów swoich utworów. Jak odnajdujesz swoje miejsce w tej współpracy z Christianem?

- Przychodzę do studia nagraniowego i daję mu do wysłuchania jakieś partie gitarowe, które stworzyłam lub fragmenty tekstów piosenek oraz melodii. Wtedy zaczynamy budować beat przyszłej kompozycji na bazie sampli. Dodając takie króciutkie fragmenty tworzymy zarys piosenki. Oczywiście mówię mu swoje opinie na temat tych kompozycji: co mi się podoba lub co jest ewentualnie do poprawki. Tajemnica naszej współpracy polega więc na wymieszaniu naszych pomysłów i opinii.

- Rozumiem, że ostateczne decyzje należą do Ciebie?

- Zgadza się.


- Grasz na gitarze i pianinie, ale obecnie Twoja muzyka jest syntetyczna. Czy gdzieś w Twojej głowie kiełkuje wizja nagrywania bardziej gitarowej, analogowej muzyki?

- Gdy byłam młodsza słuchałam dużo muzyki rockowej. Byłam typową dziewczyną w stylu emo (śmiech). Z czasem mój gust muzyczny bardzo się zmienił. Szczerze mówiąc nie myślałam o rocku, ale bardziej o jazzie bądź muzyce akustycznej.

- Jak sobie wyobrażasz siebie jako artystkę za 5-10 lat?

- Przede wszystkim chcę rozwijać się jako artystka i jako muzyk. Jestem młoda, więc mam jeszcze czas na bycie kreatywną. Jak sam zauważyłeś w trakcie naszej rozmowy mam dużo pomysłów na dalszy rozwój, więc nie wiem w jakim miejscu znajdę się za 5-10 lat. Ale na pewno będę się rozwijać.

- Dziekuję za rozmowę. 

Powiązane materiały