Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyLINA_ & Jules Maxwell
LINA_ & Jules Maxwell

LINA_ & Jules Maxwell

Wywiad02.07.2025Ewelina MarekJules Maxwell / LINA_
LINA_ & Jules Maxwell

Po wydaniu albumu "Burn", nagranego wspólnie z Lisą Gerrard z Dead Can Dance, Jules Maxwell połączył siły z wielokrotnie nagradzaną portugalską piosenkarką LINA_, aby zbadać poetyckie powiązania między Irlandią a Portugalią na albumie zatytułowanym "Terra Mãe" (Matka Ziemia). LINA_ i Jules Maxwell odpowiedzieli na serię pytań naszej wysłanniczki Eweliny Marek.

Gdy fado spotyka Seán-nós, a melancholia dwóch zachodnich krańców Europy zanurza się w ambientowej elektronice – powstaje Terra Mãe. Album Liny i Julesa Maxwella to nie tylko muzyczne spotkanie Portugalii i Irlandii, ale też poruszający dialog o tęsknocie, duchowości i opowieściach zapisanych w głosie.

EM: Jules, jak zaczęła się Twoja współpraca z Liną?

JM: Poznaliśmy się w Lizbonie, kiedy odwiedziłem Club de Fado i usłyszałem jej głos. Byłem absolutnie oczarowany – i barwą, i sceniczną charyzmą. W tamtym czasie właśnie skończyłem pracę nad albumem "Burn" z Lisą Gerrard z Dead Can Dance. Lina znała tę płytę i bardzo ją poruszyła. Od razu pojawił się pomysł stworzenia czegoś podobnego – zaangażowaliśmy więc tę samą ekipę: Jamesa Chapmana jako producenta, Giovanniego Rodriguesa jako projektanta oraz Davida Danielsa do wizualizacji. Pracowaliśmy dokładnie tym samym procesem, co wcześniej przy "Burn".

EM: "Terra Mãe" to muzyczny dialog między Irlandią a Portugalią. Jest w nim wiele emocji...

JM: Oba kraje mają podobną historię – biedne, na obrzeżach Europy, patrzące w stronę Atlantyku. Jest coś wspólnego w naszej melancholii, w pieśniach o tęsknocie, czekaniu na powrót marynarzy, o straconej miłości i pragnieniu lepszego życia. To wszystko chcieliśmy oddać na tej płycie.

EM: W różnych wywiadach wspominasz, że fado Liny przypomina ci irlandzkie Seán-nós.

JM: Seán-nós to tradycja wokalna wykonywana po irlandzku – bardzo ornamentacyjna, pełna improwizacji, opowiadająca historie. Często a cappella, bardzo surowa emocjonalnie. Gdy pierwszy raz usłyszałem fado, uderzyła mnie ta sama samotność w głosie. To dwa różne języki, ale podobna dusza.

EM: Jak podeszliście do komponowania i adaptacji utworów na "Terra Mãe"?

JM: Sześć utworów pierwotnie powstało po angielsku. Ale szybko się okazało, że bezpośrednie tłumaczenie na portugalski się nie sprawdza – muzycznie i emocjonalnie. Lina i poetka Amelia Muge potraktowały więc teksty swobodnie, zachowując sens i rytm, ale dostosowując je do nowego języka. To była bardzo organiczna praca.

EM: Łączycie bardzo emocjonalne tradycje – fado i Seán-nós – z elektroniką. Nie było trudno je pogodzić?

L: Tak, to było wyzwanie, ale w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zarówno fado, jak i seán-nós mają swój własny ciężar emocjonalny i tradycyjną siłę. Są to style głęboko zakorzenione w tożsamości każdej kultury, z niemal świętym związkiem z głosem, słowem i surowymi emocjami. Wprowadzając do tego uniwersum współczesne elementy i produkcję elektroniczną, zawsze z największą troską kierowaliśmy się szacunkiem dla tego, co te tradycje reprezentują, ale także dla przestrzeni, która w nich istnieje dla ewolucji i dialogu. Zamiast próbować "unowocześniać" style, chcieliśmy stworzyć krajobraz, w którym stare i nowe mogą współistnieć, gdzie emocje pozostają w centrum, ale z nowymi teksturami i rezonansami.

EM: LINA_, po sukcesie "Fado Camões", jest to kolejny projekt, w którym łączysz tradycje muzyczne z poezją. Co przyciąga Cię do tego rodzaju poszukiwań?

L: Zarówno w moich projektach z innymi artystami, jak i solowych, staram się tworzyć dzieła, które mają między sobą związek, album jak dzieło sztuki, coś, co jest zarówno dokumentalne, jak i innowacyjne. Poezja zawsze była najmocniejszą stroną Fado, a więc i moją. Lubię czytać poezję i zawsze staram się łączyć wiersz, który mi się podoba, z utworem muzycznym. Napisałem również własne kompozycje oparte na wierszach poetów, którzy byli ważni dla Portugalii, ożywiając je poprzez muzykę.

EM: Jaką rolę odegrał producent James Chapman (znany jako Maps)?

JM: Ogromną. Razem stworzyliśmy wszystkie warstwy muzyczne. James wnosi do muzyki poczucie przestrzeni – takiej jak w utworach Vangelisa. Długie, rozciągnięte zakończenia piosenek to jego znak rozpoznawczy i ogromna wartość dla brzmienia całej płyty.

EM: W utworach przewijają się motywy natury, duchowości, tego co niematerialne...

JM: Dwa utwory – "Terra Mãe" i "Requiem" – powstały w studiu w pełni improwizacyjnie, tylko ja i Lina. To były bardzo intensywne, duchowe momenty. Oba utwory mają w sobie coś pierwotnego, silnie zakorzenionego w naturze i emocji. Dlatego na koncertach są wyjątkowe – zawsze poruszają.

EM: Ty komponujesz m.in. do teatru i opery, Lina intensywnie koncertuje. Czy wasze doświadczenia wpłynęły na strukturę płyty?

JM: Zdecydowanie. Zawsze byłem tak samo zainteresowany dramatem, jak muzyką. I ten album ma dramaturgię – wewnątrz utworów, ale też jako całość. Jest początek, środek i koniec. To naprawdę spójna opowieść.

L: Od strony muzycznej chcieliśmy, aby kompozycje przywoływały to poczucie przestrzeni i dziedzictwa, ze strukturami, które mogłyby brzmieć zarówno jak coś bardzo starego, jak i coś poza czasem. W tekstach szukaliśmy obrazów i słów, które otworzyłyby drzwi do tego, co symboliczne i zmysłowe, które zaprosiłyby słuchacza do wejścia w wewnętrzne, niemal medytacyjne miejsce. W gruncie rzeczy była to próba oddania głosu temu, czego często nie możemy powiedzieć, ale co czujemy – temu terytorium, na którym spotykają się to, co ludzkie i to, co niematerialne.

EM: Czego możemy się spodziewać po koncertach z Terra Mãe?

JM: Będzie bardzo podobnie jak przy moich ostatnich występach z Lisą Gerrard – fortepian, głos i niesamowite wizualizacje Davida Danielsa, który pracował z Led Zeppelin czy The Blue Nile. Już nie możemy się doczekać koncertu w Polsce!

L: Chcemy stworzyć przestrzeń, w której widzowie będą mogą się całkowicie zanurzyć, zapomnieć o czasie i po prostu poczuć. Na niektórych koncertach będziemy mogli również wyświetlać teledyski, które są tworzone przez projektanta Davida Danielsa, który stworzył również niektóre z nich na koncert Lisy Gerrard i Julesa.

FOTO: Lizzie Kew Ross

Powiązane materiały

Powiązane materiały

LINA_& Jules Maxwell - Terra Mãe
Recenzja08.07.2025

LINA_& Jules Maxwell - Terra Mãe

Po „Burn”, wspólnym albumie z Lisą Gerrard, Jules Maxwell łączy siły z portugalską piosenkarką LINA_, aby zbadać poetyckie powiązania między Irlandią a Portugalią.

Dziś premiera albumu "Terra Mãe" LINY_ i Julesa Maxwella
News27.06.2025

Dziś premiera albumu "Terra Mãe" LINY_ i Julesa Maxwella

Po wydaniu albumu "Burn", nagranego wspólnie z Lisą Gerrard z Dead Can Dance, Jules Maxwell połączył siły z wielokrotnie nagradzaną portugalską piosenkarką LINA_. Dziś ukazał się owoc ich współpracy czyli album "Terra Mãe".

LINA_ i Jules Maxwell wydali drugą zapowiedź albumu "Terra Mãe"
News06.06.2025

LINA_ i Jules Maxwell wydali drugą zapowiedź albumu "Terra Mãe"

Po wydaniu albumu "Burn", nagranego wspólnie z Lisą Gerrard z Dead Can Dance, Jules Maxwell połączył siły z wielokrotnie nagradzaną portugalską piosenkarką LINA_, aby zbadać poetyckie powiązania między Irlandią a Portugalią na albumie zatytułowanym "Terra Mãe" (Matka Ziemia). Właśnie ukazał się drugi singel anonsujący to wydawnictwo zatytułowany "Arde Sem Se Ver" (Podążaj za gołębicą).

Jules Maxwell i LINA_ zapraszają na "Matkę Ziemię"
News06.05.2025

Jules Maxwell i LINA_ zapraszają na "Matkę Ziemię"

Po wydaniu albumu "Burn", nagranego wspólnie z Lisą Gerrard z Dead Can Dance, Jules Maxwell połączył siły z wielokrotnie nagradzaną portugalską piosenkarką LINA_, aby zbadać poetyckie powiązania między Irlandią a Portugalią na albumie zatytułowanym "Terra Mãe" (Matka Ziemia).