Raggi Jonson (Bloodgroup)
8 marca do polskich sklepów trafi nowy album islandzkiej formacji Bloodgroup zatytułowany "Tracing Echoes". Z tej okazji krótkiego wywiadu udzielił nam Raggi Jonson.
- Nowy album Bloodgroup jest zatytułowany „Tracing Echoes”. Skąd wzięliście tą nazwę?
- Jest to fragment tekstu jednego z utworów na tym albumie. Ta fraza wydała się nam bardzo interesująca i pasuje idealnie do klimatu płyty, trochę tajemniczego, melancholijnego.
- No właśnie: płyta jest mroczniejsza od Waszych dwóch poprzednich krążków. Skąd ta zmiana?
- Gdy komponowaliśmy „Tracing Echoes”, mieliśmy ponad 100 pomysłów na nowe kompozycje. Gdy już zaczęliśmy wybierać piosenki na ten krążek, tak się złożyło, że te które wybraliśmy, stworzyły taki właśnie klimat. Masz rację, jest on dość tajemniczy i surowy. A skąd ta zmiana? Po prostu lubimy zmieniać naszą stylistykę pomiędzy kolejnymi albumami. Nie chcemy tkwić ciągle w tym samym klimacie. Myślę, że naszym fanom podoba się to, że na naszych kolejnych płytach mogą oczekiwać czegoś nowego.
- Jak wygląda praca w studio nagraniowym w przypadku Bloodgroup?
- Nigdy nie pracujemy w studio w ten sam sposób. Jesteśmy zawsze otwarci na nowe doświadczenia. Jednak niemal zawsze jest tak, że gdy nagrywamy nową płytę, w studio nagraniowym pracuje tylko jeden lub dwóch z nas. Opracowujemy pomysły, które mamy nagrane w wersjach demo z udziałem całego zespołu. Gdy już stworzymy podstawowe struktury utworów, nagrywamy wokale. Potem miksowanie, mastering. I płyta gotowa.
- A skąd czerpaliście inspiracje do tekstów?
- Głównie z obserwacji otaczającego nas świata. Możesz tam odnaleźć opisy sytuacji, które się nam przydarzyły. Ale jest tam też trochę naszych wariacji na tematy science-fiction (śmiech).
- To Wasz trzeci album i, jeśli się nie mylę, po raz pierwszy wykorzystaliście w kilku utworach „żywe” instrumenty?
- Zgadza się. Co prawda zostały one w większości przypadków przetworzone elektronicznie, ale jest tam sporo żywego basu i perkusji, które wpuściły dużo świeżego powietrza do naszej muzyki. Tym razem bardzo chcieliśmy wykorzystać żywe instrumenty. I na kolejnej płycie też tak będzie.
- Twoje ulubione kompozycje na „Tracing Echoes” to…?
- Nie potrafię wskazać jednego utworu. Nie chcę oceniać naszych „dzieci”. (śmiech) A poważnie mówiąc: dopiero skończyliśmy prace nad tym albumem. Wszystkie piosenki się nam podobają.
- To jak ocenisz ten album na tle Waszych poprzednich płyt?
- To bez wątpienia nasza najlepsza płyta. Gdy zakończyliśmy nagrania i posłuchaliśmy tego albumu po raz pierwszy, popatrzyliśmy po sobie bez słów i tylko się uśmiechnęliśmy. Tak, to było to! Jak sam przyznałeś, nasza płyta jest klimatyczna i nastrojowa. Poprzednie takie nie były. Gdyż jak już Ci mówiłem, nie chcemy, aby nasze albumy były takie same. Ale powtórzę: „Tracing Echoes” to nasz najbardziej dojrzały krążek. Suma naszych doświadczeń z ostatnich lat.
- A nie myśleliście, aby wydać album z remiksami?
- Myślimy o tym i wkrótce to zrobimy. Jesteśmy już po rozmowach z kilkoma producentami zainteresowanymi współpracą przy takim właśnie wydawnictwie. Zresztą na naszym pierwszym singlu z tej płyty są remiksy kompozycji „Fall”. Więcej szczegółów wkrótce.
- Jesteście, obok Sigur Ros czy GusGus, jednym z najbardziej znanych islandzkich zespołów. Co jest takiego w islandzkiej muzyce, że ma ona fanów na całym świecie?
- Jest wiele przyczyn. Jedną z nich jest to, iż islandzcy muzycy dążą do tego, by tworzyć jak najbardziej oryginalną muzykę. Zwróć uwagę, że na świecie nie ma drugiego, tak wyjątkowego zespołu jak Sigur Ros (śmiech).
- Islandzka scena muzyczna nie jest duża. Czy jesteście jedną, dużą rodziną? Spotykacie się? Wymieniacie doświadczeniami?
- Jesteśmy znajomymi i często spotykamy się, rozmawiamy ze sobą. Niemal wszyscy muzycy znają się na tyle, by mówić sobie „cześć” na ulicy. Rzeczywiście, często współpracujemy z innymi, islandzkimi muzykami i zespołami. Robimy sobie nawzajem remiksy, występujemy razem na koncertach czy po prostu spotykamy się towarzysko. Nie ma między nami zawiści czy innych, podobnych, negatywnych sytuacji.
- Jakie są Twoje fascynacje muzyczne?
- Jest ich bardzo dużo, ale tak na 'szybko' mogę wymienić: Radiohead, Johna Frusciante, The Prodigy, Portishead, The Cure, Aphex Twin, Vangelisa.
- Dziekuję za rozmowę.
- Ja także dziękuję i zapraszam na nasze koncerty w kwietniu w Polsce.
Bloodgrup wystąpi w następujących miejscach:
07.04.2013. Poznań, Pod Minogą
08.04.2013. Sopot, Sfinks
09.04.2013. Warszawa, Basen
10.04.2013. Kraków, Forty Kleparz
Więcej informacji o trasie: www.pwevents.pl

