Simon Bonney (Crime & The City Solution)

Simon Bonney - lider legendarnej grupy Crime & The City Solution, odpowiedział na kilka naszych pytań z okazji reaktywacji zespołu po 20 latach.
Cantaramusic: Skończyliście prace nad nowym, pierwszym od 22 lat albumem Crime And The City Solution zatytułowanym "American Twilight". Czy możesz zdradzić coś więcej na temat tej płyty?
SB: Album ukaże się w lutym przyszłego roku. Jesteśmy bardzo, bardzo zadowoleni z tej płyty. Moim zdaniem to najlepsze dzieło Crime And The City Solution. Dopracowane do najdrobniejszego szczegółu, przemyślane, a jednocześnie utrzymane w stylu tego zespołu. Swój wkład w komponowanie i nagranie płyty miał każdy z muzyków. Nie mogę się już doczekać reakcji naszych fanów.
Cantaramusic: A propos składu zespołu: jest tam kilku nowych muzyków...
SB: Zgadza się. W składzie jest trzech muzyków z poprzednich wcieleń zespołu czyli: ja, Alexander Hacke (ex-Einsturzende Neubauten) i Bronwyn Adams. Do składu dołączyli: Jim White (perkusja), David Eugene Edwards (gitara), Danielle de Picciotto (wizualizacje koncertowe/chórki), Matthew Smith (klawisze) i Troy Gregory (bas). I muszę Ci powiedzieć, iż jest to najlepszy skład, jaki mógłbym sobie wyobrazić. To znakomici muzycy, pasujący do koncepcji zespołu, czujący tę muzykę.
Cantaramusic: Skąd nazwa albumu "American Twilight"?
SB: Tytuł mówi, iż nad Amerykę nadciąga zmierzch. Świat jest na krawędzi dnia. Świat, którego cień każdego roku posuwa się do przodu i przykrywa coraz większą przestrzeń...
Cantaramusic: Skąd pomysł na reaktywację zespołu po 21 latach i dlaczego nowe wcielenie zespołu ma siedzibę w Detroit?
SB: Myślałem o reaktywacji już od dłuższego czasu, aż w końcu nadszedł odpowiedni czas dla mnie i dla Bronwyn (skrzypaczka zespołu - przyp. GS). Na szczęście także Alex Hacke nie miał nic przeciwko i mógł do nas dołączyć. Czemu Detroit? Pracowałem i nagrywałem muzykę w tym mieście od połowy lat dziewięćdziesiątych. To miasto jest naturalnym domem dla Crime And The City Solution. Rozpadający się przepych, chylące się ku upadkowi imperium - idealne miejsce dla nas.
Cantaramusic: Co robiłeś przez te 20 lat przerwy w działalności zespołu? Wiem, iż nie rozstałeś się z muzyką...
SB: Zgadza się. Nagrałem dwa albumy solowe, ale głównie zajmowałem się wychowywaniem dzieci w Los Angeles. Później, gdy powróciłem do Australii, jeździłem ciężarówkami, pracowałem przy scenografiach do filmów. W końcu powróciłem na uniwersytet.
Cantaramusic: Gdy obserwuję składy zespołów takich jak: Crime And The City Solution, Nick Cave And The Bad Seeds, The Birthday Party czy These Immortal Souls, cały czas przewijają się tam te same nazwiska: Twoje, Micka Harveya, Rolanda S.Howarda, Nicka Cave'a, Hugo Race'a czy Alexa Hacke. Co Was łączyło?
SB: Bliskie sąsiedztwo (śmiech). Dzieliliśmy też tę samą estetykę artystyczną i byliśmy wszyscy równie wyalienowani ze społeczeństwa.
Cantaramusic: W sierpniu 1987 roku wystąpiliście na festiwalu "Kings Of The Independence" w Hamburgu. Skład tej imprezy był fantastyczny: Crime And The City Solution, Swans, Nick Cave And The Bad Seeds, Butthole Surfers, Die Haut i The Fall. Jak wspominasz to wydarzenie?
SB: Przyznam, iż wspomnienie tej imprezy jest mgliste. Pamiętam, iż mieliśmy szczęście, iż w ogóle dostaliśmy się do klubu. Zainteresowanie koncertem było tak duże, iż przed salą koncertową doszło do zamieszek. Podczas koncertu zapomniałem części tekstów. Jednak był to wspaniały występ i od początku imprezy czułem, iż wszystkie zespoły tam grające są jedną, wielką rodziną.
Cantaramusic: W sierpniu 1988 roku zagraliście w Warszawie swój pierwszy i, jak dotąd, jedyny koncert w Polsce....
SB: To był świetny koncert. Bardzo miło wspominam pobyt w Warszawie. Pamiętam, iż po koncercie siedzieliśmy całą noc i rozmawialiśmy z młodymi ludźmi poznanymi podczas występu. Opowiadali nam o życiu w komuniźmie i o zmianach, jakie wtedy zaczynały zachodzić w Polsce. Szczególnia interesująca była dla mnie ich opinia o Zachodzie. Nie była ona zbyt kolorowa. Według mnie, mieli oni dużo ciekawego do zaoferowania i mieli obiecujące perspektywy. Bardzo inteligentni ludzie. Ciekawe, jak potoczyły się ich dalsze losy? Jako ciekawostkę dodam, iż wciąż noszę sprzączkę do pasa z polskim orłem w koronie, która została podarowana mi tamtego wieczoru.
Cantaramusic: Wracając do teraźniejszości...Wiem, iż planujecie specjalną oprawę nadchodzącej trasy koncertowej...
SB: Tak. Planujemy ruszyć w trasę z najbardziej rozbudowną scenografią w historii zespołu. Będą tam między innymi ekrany na specjalne wizualizacje, które zaprojektowała wspomniana już Danielle Di Picciotto. Planujemy wyruszyć w trasę po tegorocznych wakacjach i koncertować aż do lata 2013 roku. Chcemy odwiedzić jak najwięcej miast i krajów to możliwe. W przyszłym roku zagramy także w Polsce na festiwalu.
Cantaramusic: Jak widzisz przyszłość Crime And The City Solution?
SB: Przyszłość tego zespołu jest nieprzewidywalna (śmiech).
Foto: Crime And The City Solution 2012 / Danielle de Picciotto


