Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeGhost - Impera
Ghost - Impera

Ghost - Impera

Recenzja18.03.2022Maciej MajewskiGhostUniversal Music Polska2022
Ghost - Impera

Piąta płyta Ghost pokazuje, że przebojowość grupy zaczyna być wymuszona.

Dla ścisłości – nie jest tak, że zespół przestał pisać nośne kawałki. Takie „Impera” również zawiera. Najlepszym przykładem jest tu drugi w kolejności pudel-rockowy „Kaisarion”. Świetny rytm, zgrabne przejścia, udany riff i progowa melodyka w drugiej części, której nie powstydziłby się… Steven Wilson w Porcupine Tree. Nie gorzej wypada także „Spillways”, gdzie zespół (nie po raz pierwszy zresztą) pożenił Queen z Abbą z domieszką Bon Jovi. Gdyby riff był odrobinę bardziej podkręcony, wyszłaby piosenka The Darkness. Z kolei w przypadku znanego z singla „Call Me Little Sunshine” można mówić niemalże o podejściu do grania stadionowego – tym bardziej że nawiązanie do w refrenie do hymnu Liverpool FC zdaje się być nieprzypadkowe. Zaprzecza temu jedynie nieco zbyt wolny rytm, ale na żywo przecież można przyspieszyć. Sytuacja ewidentnie zaczyna siadać w również znanym z singla „Hunter’s Moon”, w którym nieudanie podnóżkowy, pseudo-fitnessowy rytm, zupełnie pozbawia szansy na zapamiętanie. „Watcher In The Sky” kontynuuje ten trend, choć ma odrobinę więcej ciężaru i mroku w riffie. Tu jednak cała nośność i melodyjność traci jakąkolwiek witalność. W tym momencie ostatnią rzeczą, której brakuje jest nadmierny patos, który podsuwa najpierw ponure filmowe interludium w postaci „Dominium”, a następnie kiczowate mafiowo-horrorowe „Twenties”. Z kolei balladowy „Darkness At The Heart Of My Love” jest numerem zupełnie zbędnym, psując i tak nadwątloną już konsystencję całości płyty. Natomiast poprockowy „Griftwood” mógłby idealnie odnaleźć się w latach 80., gdzieś między Poison, a wspomnianym wcześniej Bon Jovi, gdyby nie płaska produkcja. Album puentuje „Bite Of Passage” płynie przechodzące w jeszcze jedną balladę - „Respite On The Spitafields”.

Idealnym rozwiązaniem w przypadku materiału takiego jak „Impera” byłoby odrzucenie części kompozycji i wydanie pozostałych jako ep-ki. Uratowałoby to nie tylko reputację zespołu pod względem kompozytorskim, ale i ocaliło jego dorobek, który aż tak wątpliwego ‘dzieła’ jak to wcześniej nie zawierał.


Powiązane materiały

Powiązane materiały

Ghost - Skeletá
Recenzja08.05.2025

Ghost - Skeletá

„Skeletá”, czyli szósta płyta Ghost napisana została już w pełni z myślą o stadionach, kierując zespół jednoznacznie w stronę poprocka..

Ghost zapowiada premierę „Skeletá”
News05.03.2025

Ghost zapowiada premierę „Skeletá”

Ghost potwierdzili datę premiery nowego albumu. Następca nagrodzonego Grammy krążka „IMPERA” otrzymał tytuł „Skeletá”. Wydawnictwo trafi na rynek 25 marca nakładem Loma Vista Recordings.

Ghostly Kisses wróci do Warszawy
News22.08.2023

Ghostly Kisses wróci do Warszawy

Kanadyjska artystka wystąpi ze swoją wyjątkową, eteryczną twórczością w warszawskim klubie Hybrydy 12 kwietnia.

Ghostly Kisses na dwóch koncertach w Polsce
News16.07.2020

Ghostly Kisses na dwóch koncertach w Polsce

Kanadyjska wokalistka wystąpi w lutym na dwóch koncertach w Polsce.