Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeLeash Eye - Busy Nights Hazy Days
Leash Eye - Busy Nights Hazy Days

Leash Eye - Busy Nights Hazy Days

Recenzja03.09.2022Maciej MajewskiLeash EyeLeash Eye2022
Leash Eye - Busy Nights Hazy Days

W tym roku grupa Leash Eye obchodzi 25-lecie swojej działalności. Piąty album zespołu z premierowym materiałem pokazuje jednak, że grupa nadal ma w sobie sporo twórczego potencjału.

Ćwierćwiecze muzycznej aktywności z jednej strony niesie ze sobą chęć podsumowania dotychczasowych dokonań. Z zaś drugiej – nietrudno po takim czasie o pewną rutynę. Jednak czas z grupą Leash Eye obchodzi się raczej nienagannie. Średnio jedna płyta na 5 lat to wynik dość higieniczny. Najnowsze dzieło zespołu zatytułowane „Busy Nights Hazy Days” nie odbiega stylistycznie za bardzo od poprzednich dokonań grupy. Niespecjalnie też penetruje zupełnie nieznane dla zespołu muzyczne terytoria, ale swoje smaczki ma.

Mamy więc do czynienia nadal z dość amerykańsko-południową odmianą hard rocka/metalu z naleciałościami klasyki gatunku. O ile otwierający „Betting On One Horse” jest odrobinę ‘nieśmiały’, o tyle już „Where The Grass Is Green And The Girls Are Pretty”(tytuł oczywiście zaczerpnięty z tekstu „Paradise City” Guns N’ Roses) to już odpowiednio nasycony oktanami hard rock z charakterystycznym brzmieniem Hammonda Piotra ‘Voltana’ Sikory oraz wokalami Łukasza ‘Queja’ Podgórskiego (wzbogaconymi gościnnymi chórkami Moniki Urlik). Podobnie zresztą, choć w nieco wolniejszym tempie wybrzmiewa „…Of The Night”, lokująca się na granicy southernowej power ballady z końcówką w klimacie... horroru. Tu przede wszystkim wpadają w ucho śpiewane refreny i solówka gitarowa Arkadiusza ‘Opatha’ Gruszki. Z kolei „Electric Suns” nie powstydziliby się… Alter Bridge. Wokal Łukasza tym razem skręca mocno w stronę Mylesa Kennedy’ego. Co ciekawe i dość zaskakujące – utwór kończy się syntezatorowymi partiami, teleportując słuchacza do… komputerowych lat 80. Kapitalnie wypada „Stay Down” – niski, bodaj najcięższy na całej płycie i nieco bluesujący tu i ówdzie. Zaryzykuję natomiast tezę, że „No Time To Take It Easy” zawiera jeden z najbardziej zapamiętliwych riffów w dorobku Leash Eye. To jednocześnie udana rockowa oda do wolności, znów wzbogacona damskimi chórkami. Przy „Step On It” mam z kolei wrażenie, że zespół w tych niewiele ponad 4 minutach chciał zawrzeć wszystkie swoje najbardziej charakterystyczne elementy – szybkie tempo bębnów, pędzące riffy, śpiewno-krzyczane wokale i całość podkręcona brzmieniem Hammonda. Takie 100% Leash Eye w Leash Eye. Jest jeszcze bujające-goniące „F.D.T.D.”, traktujące o przemijającym czasie, ale i o pewnej niezłomności, zaś całą płytę zamyka rozgrzany, ‘ucieczkowy’ lirycznie „Some Kind Of Rookie”.

„Busy Nights Hazy Days” jest dość ciekawą pozycją w dotychczasowym dorobku Leash Eye. Niektóre smaczki z tego albumu być może nigdy więcej nie zostaną przez zespół użyte, więc tym bardziej warto na niego zwrócić uwagę, życząc jednocześnie grupie co najmniej kolejnych 25 owocnych lat działalności.


Powiązane materiały

Powiązane materiały

Leash Eye
Wywiad29.03.2025

Leash Eye

Grupa Leash Eye nie tylko zbliża się do 30-lecia swojej działalności, ale przede wszystkim jest cały czas aktywna koncertowo i wydawniczo. Najnowsza płyta zespołu nosi tytuł „Destination: 125” i osadzona jest w anturażu filmowym. Jakim? O tym opowiedzieli mi gitarzysta Opath i klawiszowiec Voltan, którzy przybliżyli także kilka historii z bogatej drogi, jaką przebył zespół.

Leash Eye - Destination 125
Recenzja12.03.2025

Leash Eye - Destination 125

Elektryzująca ekipa dźwiękowych naukowców z Nowego Jorku powraca w powiększonym składzie, przynosząc nam swój najlepszy krążek z dotychczas wydanych.

Leash Eye jest pół żartem pół serio
News28.01.2025

Leash Eye jest pół żartem pół serio

"Some Like It Hot" to nowy singel rodzimych weteranów hard i stoner rocka.

Arkadiusz "Opath" Gruszka (Leash Eye)
Wywiad21.10.2013

Arkadiusz "Opath" Gruszka (Leash Eye)

"Hard Truckin' Rock" to tytuł trzeciej płyty warszawskiej grupy Leash Eye. Z okazji premiery porozmawialiśmy z jej gitarzystą "Opathem".