WIJ - Bluzg

„Bluzg” to wydawnictwo niejako eksperymentalne, na którym trio obraca się w odsłonie grindcore’owej z domieszką różnych odmian mocniejszego metalu.
„Bluzg” to wydawnictwo niejako eksperymentalne, na którym trio obraca się w odsłoniegrindcore’owej z domieszką różnych odmian mocniejszego metalu.
EP-ka pojawiła się z desantu - bez zapowiedzi, czy singla. Ot, macie - 15 minut i słuchajcie. Pierwsze dźwięki otwierającego całość „Nie patrz w dół”, objawiają zmianę przede wszystkim na odcinku wokalnym – Tuja Szmaragd growluje i radzi sobie w tej estetyce co najmniej dobrze. Z jednej strony ,nie powinno to zupełnie dziwić tych, którzy znają możliwości głosowe wokalistki Wija. Z drugiej zaś –growl nie jest najprostszą formą ‘śpiewaną’ pod kątem wykonawczym. Tym niemniej – bujna jak zwykle warstwa tekstowa, charakterystyczna dla twórczości Wija, artykułowana w ten sposób, raczej intryguje, niż odrzuca. Dalej jest jeszcze mocniej i szybciej, bo też opatrzona dość ironicznym tytułem kompozycja „Śmierć jest nie w humorze”, naznaczona jest zarówno blackmetalowymi blastami, jak i dość klasycznym metalem, na którym głos Tui po prostu ‘siedzi’. Niecodziennym zabiegiem jest też zapętlone potrójnie ‘podbicie’ na perkusji na końcu utworu.
Rewelacyjnie natomiast wypada „Ślizg”. Okraszony – a jakże - ‘oślizgłym’ tekstem, w pierwszej części pędzi niemalże na złamanie karku, by w drugiej wyraźnie zwolnić, podwajając swój ciężar. Z kolei początkowo miarowy, a jednocześnie kapitalnie groove’ujący „Kretoszczur”, to bodaj najbardziej feministyczny utwór w dotychczasowym dorobku zespołu. Polecam jednak przeczytać kilkukrotnie jego tekst, bo niekoniecznie jest to oczywiste na pierwszy rzut ucha. Swoistą ciekawostką na płycie jest natomiast „死ね” wykonany w całości po… japońsku. Oparty na dość egzystencjalnym tekście i refrenach, zaśpiewanych czystym głosem, stanowi jedną z nośniejszych kompozycji Wija w ogóle. Na koniec zaś „Cała wstecz” –bezpośredni i mocny tak muzycznie, jak i tekstowo – łączy się w pewien sposób z pierwszą częścią ep-ki.
Nie wiem, czy „Bluzg” to zwrot ku większej radykalizacji twórczości Wija, czy też jednorazowy skok na inne terytoria. Ciekaw też jestem, jak grupa połączy ten materiał z numerami z poprzednich płyt na koncertach. Więcej pytań niż odpowiedzi? Być może, ale w próbie zmierzenia się z odmienną stylistyką muzyczną, niż wcześniej, zespół wypada udanie
MACIEJ MAJEWSKI



