Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyundertheskin
undertheskin

undertheskin

Wywiad17.12.2025Maciej Majewskiundertheskin
undertheskin

undertheskin wrócił po sześcioletniej przerwie wydawniczej. Okres pandemii odbił się na funkcjonowaniu zespołu, a także na jego działalność artystyczną. Nowy album zatytułowany “N E V E R | R E T U R N” podnosi grupę jeszcze wyżej w obrębie dark wave/post punk, ale też zdradza kolejne ścieżki muzyczne grupy. O szczegółach opowiedział nam spiritus movens zespołu - Mariusz Łuniewski.

MM: 6 lat od wydania "N E G A T I V E", to dość sporo. Przy okazji tamtej płyty mówiłeś mi, że masz już materiał na kolejną. Po drodze wybuchła pandemia, która dała wielu twórcą przestrzeń i czas do tworzenia. Co zatem spowodowało przerwę wydawniczą w Twoim przypadku?

MŁ: Tak, faktycznie sporo czasu. Pandemia skutecznie pokrzyżowała plany promocyjne poprzedniej płyty “N E G A T I V E”. Doszły do tego u mnie dosyć duże perturbacje osobiste: zmiana miejsca zamieszkania, pracy, później ciągnął się u mnie temat rozwodowy… Pandemia nie byla super kreatywnym czasem dla mnie, bo doszły wspomniane kwestie. W zespole zapanował marazm, niepewność o przyszłość i doszło do momentu, w którym mimo iż dużo czasu spędzam w studio, czułem też presję czasu i to, że zdecydowanie powinienem pójść za ciosem i nagrać kolejny album. W efekcie udało się zrealizować jedynie ep-kę “End This Summer” oraz singla “Freezing Lights”. Wspomniana presja nie przekładała się za dobrze na efekty pracy studyjnej i postanowiłem dać sobie czas (pandemia temu sprzyjała). W międzyczasie - w ramach odskoczni w zupełnie inne rejony muzycznie zrealizowałem projekt Wolfpath i wraz z wydaniem go, nastąpiło zwolnienie blokady i ruszyły pełną parą działania na rzecz nowego albumu.

MM: Wolfpath okazał się dla Ciebie odskocznią, odtrutką?

MŁ: W pewnym sensie tak. Mogłem przekierować myśli w zupełnie inne rejony, zarówno muzyczne jak i emocjonalne. Kotłowało się we mnie wtedy dużo emocji negatywnych, jakiegoś gniewu. Poza tym, to również było moje marzenie, aby na takim polu sie sprawdzic i zrealizować. To była dobra zabawa i przy okazji wróciłem w pełni w kompozytorskie i studyjne rejony. Atmosfera się czyści i mogłem wrócić do undertheskin, który jest zdecydowanie moim najważniejszym i najbardziej emocjonalnie ‘intymnym’ projektem. Wiele pomysłów zdarzyło dojrzeć i ewoluować. Myślę że czasem takie ‘sezonowanie’ bardzo dobrze robi kompozycjom. Ostatecznie jestem też artystą niezależnym - nie obwarowanym zobowiązaniami czy kontraktami. Stwierdziłem więc, że wszystko ‘kliknie’ we właściwym czasie, a jak nie kliknie, to być może nie mam już w tym projekcie więcej do powiedzenia. Proces był zupełnie naturalny i wszystko wydarzyło się dokładnie w takim czasie, w jakim najwyraźniej miało się wydarzyć.

MM: Skoro nie jesteś obwarowany kontraktem, skąd ta presja, o której wspomniałeś? Sam ją sobie narzuciłeś?

MŁ: Zapewne tak. Presja była też pochodną dużego zainteresowania i bardzo dobrych recenzji, opinii względem drugiej płyty. Zupełnie naturalnie przychodzi chęć pójścia za ciosem, udowodnienia sobie i fanom, że możesz zrobić to ponownie i to jeszcze lepiej (ponoć to właśnie trzecia płyta dla wielu zespołów jest tą kluczową i sprawdzającą)! Czas mija bardzo szybko, zaczynasz obserwować, że zainteresowanie zespołem powoli spada i czuć oddech czasu na plecach. Bardzo zależało mi na tym, żeby nie stracić tego, co z dosyć dużym zaangażowaniem przez lata zbudowałem. Wspomniana pandemia dołożyła jeszcze swoją cegiełkę. Nie bez znaczenia był też brak koncertów.

MM: Poprzednim razem działałeś w studiu samodzielnie. Tym razem zaprosiłeś Maćka i Tomka do procesu twórczego. Co było powodem tego, że otworzyłeś się na ich twórczą aktywność?

MŁ: Zagraliśmy wspólnie mnóstwo koncertów. W pewnym sensie skład koncertowy stawał się takim dobrze naoliwionym i działającym organizmem. Czułem, że możemy zrobić krok dalej. Zresztą też wyczuwalna była u nich potrzeba głębszego partycypowania w życiu undertheskin. Podczas lockdown’u, chłopaki zaczęli pracować nad utworem, którego zarys mi zaprezentowali - był to “Freezing | Lights”. Pomysły były na tyle dobre (czułem, że to jest coś, pod czym mogę się spokojnie podpisać), że postanowiłem to wziąć na warsztat. Zacząłem prace nad aranżacją, dołożyłem swoje ścieżki i efektu można posłuchać na nowej płycie. Wyszło fajnie, ale jest to w zasadzie jedyny utwór nad którym pracowaliśmy stricte zespołowo. Moje metody pracy znacząco się nie zmieniły - znakomitą większość instrumentów wciąż nagrywam sam. Co nie zmienia faktu, że pozostawiłem Tom’owi możliwość partycypowania w zasadzie w każdej kompozycji - ostatecznie dorzucił kilka wyśmienitych pomysłów syntezatorowych i perkusyjnych w nowej wersji “End This | Summer” oraz “Exit | Wounds”. Jednak oczywiście nie wykluczam bardziej zespołowej pracy w przyszłości.

MM: Mam wrażenie, że ich udział 'ożywił' brzmienie "N E V E R | R E T U R N”.

MŁ: Jeśli masz takie wrażenie, to zapewne tak jest! Chociaż powodów tego ożywienia mógłbym wskazać jeszcze kilka. Począwszy od samych kompozycji, podejścia do mixu, brzmienia poszczególnych instrumentów, aranżacji wokali itd. Zależało mi, żeby sound tej płyty był dużo bardziej otwarty i organiczny, niż w przypadku wcześniejszych nagrań i zapewne to również składa się na to całościowe wrażenie.

MM: Stały za tymi utworami jakieś konkretne inspiracje?

MŁ: Jeśli pytasz o inspiracje typu konkretne zespoły, czy albumy, to zupełnie nie, a przynajmniej nie intencjonalnie. Jeśli chodzi o same emocje, teksty, to oczywiście tu życie dostarcza szeregu wspaniałych bodźców i niewyczerpanego źródła natchnienia.

MM: Czemu wspomniane przez Ciebie "Freezing | Lights" i "End This | Summer" są na płycie w wersjach rozszerzonych, a "End This | Winter" nie?

MŁ: Głownie z tego powodu, że zarówno “Freezing | Lights”, jak i “End This | Summer” miały już swoje - wcześniej wydane - wersje singlowe. Każdy z nich przeszedł sporo zmian w tak zwanym ‘międzyczasie’. “Freezing…” został na nowo zmiksowany i w wersji albumowej jest też odrobinę dłuższy. “End This | Summer” został przemeblowany dosyć gruntownie. Wersja singlowa zawierała na przykład zupełnie inne brzmienie automatu perkusyjnego, basu, jak również nagrane zostały na niej partie żywych bębnów. W wersji albumowej wróciłem do pierwotnego pomysłu na ten utwór - do samego automatu perkusyjnego. Nagrałem też nowe linie basu, inne brzmienia gitar plus kilka dodatkowych syntezatorowych smaczków. Zależało mi, aby te utwory, z którymi słuchacze mogli się spotkać już w przeszłości, oferowały nową jakość i lepiej pracowały w kontekście mixu całej płyty. Pozostałe 5 utworów jest zupełnie premierowych, więc nie wymagały żadnych dodatkowych rozszerzeń, czy ingerencji.

MM: "Dance | Die" też znany z singla, nie przeszedł podobnych zmian?

MŁ: Idąc tym tropem, każdy utwór doczekał się przynajmniej kilku lub kilkunastu wersji. Faktycznie “Dance | Die” ma nawet wersję alternatywną - z akcentem na gitary i zupełnie inna ścieżką perkusji i być może doczeka się kiedyś wydania jako jakiś bonus lub b-side.

MM: Te sześć utworów, to wszystkie kompozycje, jakie powstały z myślą o "N E V E R | R E T U R N"?

MŁ: Sześć z tych utworów miało swoje miejsce na płycie - założeniem było siedem piosenek. Natomiast kandydatów na ostatnią pozycję na płycie było jeszcze trzech. Ostatecznie na płycie znalazł się utwór tytułowy.

MM: Reszta jeszcze się ukaże?

MŁ: Oczywiście jest to prawdopodobne, ale w tym momencie znajdują się dosyć pokaźnej poczekalni.

MM: Domyślam się, że bieżącą esencją undertheskin mogą stać się koncerty. Kiedy będzie można was usłyszeć na żywo?

MŁ: Tak, oczywiście - chcielibyśmy już prezentować materiał na żywo. Mamy kilka planów na najbliższe miesiące, ale niestety jeszcze nie w Polsce. W 10.01.26 gramy w Niemczech w ramach Owls N Bats Festival, następnie 24.01.26 samodzielny koncert w czeskiej Pradze. Pojawimy się też na Gothic Disorder Festival w Budapeszcie (14.03.26). Kalendarz powoli się zapełnia, planów jest sporo. Z pewnością będą koncerty u nas, ale jeszcze za wcześnie na konkretne deklaracje.

FOTO: Liudmyla Radyk

Powiązane materiały

Powiązane materiały

undertheskin - NEVER | RETURN
Recenzja11.12.2025

undertheskin - NEVER | RETURN

Undertheskin nareszcie powraca z nową płytą, która umacnia ich pozycję na scenie darkwave/post-punk, oraz podnosi poziom ich brzmienia o kolejny, jakże ważny szczebel.

Post-punkowy undertheskin zapowiada nowy album "Never | Return"
News02.12.2025

Post-punkowy undertheskin zapowiada nowy album "Never | Return"

11 grudnia ukaże się nowa płyta największej polskiej gwiazdy mrocznego post-punka undertheskin zatytułowana "Never | Return".

undertheskin wróciło z nowym singlem
News23.05.2023

undertheskin wróciło z nowym singlem

Krakowski post-punkowy projekt undertheskin wydał kompozycję "Freezing Lights".

undertheskin prezentuje nową ep-kę
News02.10.2020

undertheskin prezentuje nową ep-kę

Po doskonale przyjętym albumie "N E G A T I V E" z ubiegłego roku Mariusz Łuniewski - wokalista, multiinstrumentalista i autor muzyki undertheskin - powraca z nowym singlem "End This Summer".